Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki..
AKCEPTUJĘ

GTK Gliwice 86:71 Legia Warszawa

Autor: Szymon Wojda Fot. Marcin Bodziachowski 2019-01-06 17:00

Koszykarze Legii Warszawa przegrali z GTK Gliwice 86:71. Następny mecz legioniści rozegrają u siebie 13 stycznia, a ich przeciwnikiem będzie Polpharma Starogard Gdański.

Galeria zdjęć znajduje się TUTAJ. Fot. Marcin Bodziachowski

Druga galeria zdjęć znajduje się TUTAJ. Fot. Paweł Kołakowski

Legioniści nerwowo zaczęli to spotkanie. Gospodarze objęli prowadzenie po rzutach wolnych Słupińskiego. Legia szybko odpowiedziała punktami Kołodzieja i Karolaka, ale wtedy dał znać o sobie Damonte Dodd. Środkowy GTK w pierwszej kwarcie zdobył 10 punktów, wszystkie po potężnych wsadach. W szeregach Legii z dobrej strony pokazał się Keanu Pinder, który po wejściu na parkiet wprowadził sporo energii, zebrał ważne piłki, zablokował Kacpra Radwańskiego i do tego dołożył dwa „oczka”. Legioniści objęli prowadzenie, ale wtedy w szeregach gospodarzy pojawił się Desmond Washington. Amerykanin szybko zdobył pięć punktów, a jego zespół odskoczył wojskowym. Na koniec kwarty kapitan Legii – Sebastian Kowalczyk zagrał „2+1”, ale to dalej gliwiczanie byli na prowadzeniu. Nasi zawodnicy często gubili się w ofensywie, oddając ważne piłki przeciwnikom i dlatego po pierwszej kwarcie przegrywali 25:21.

Po wznowieniu gry Legia chciała jak najszybciej odrobić straty. Stało się tak za sprawą Mariusza Konopatzkiego, który wymusił dwa faule przeciwników i zaliczył ważny przechwyt, który sam zresztą zamienił na punkty. Chwilę później pierwsze udane zagranie zanotował Omar Prewitt. Amerykanin trafił zza łuku, a już w następnym posiadaniu pozwolił swojej drużynie odskoczyć po celnych rzutach wolnych. Gliwiczanie nie zwalniali tempa. Sygnał do odrabiania strat dał Kacper Radwański. Kapitan gospodarzy dwukrotnie trafił za trzy punkty, a następnie doprowadził do wyrównania. Szybko jednak otrzymał ripostę w postaci celnej „trójki” autorstwa… Rusłana Patiejewa. Środkowy Legii znowu wyprowadził zespół na prowadzenie. Następnie swój dorobek punktowy powiększył Keanu Pinder, ale kiedy wydawało się, że legioniści znaleźli swój rytm pojawiły się problemy. Trzeci faul na swoim koncie zapisał Mo Soluade. Pod jego nieobecność rozszalał się Myles Mack, który najpierw trafił zza łuku, a następnie asystował przy akcji „2+1” Dodda. Na tablicy był remis 44:44 i taki wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy.

 

Legioniści fatalnie rozpoczęli trzecią kwartę. Pozwolili przeciwnikom na aż sześć łatwych punktów. Legia grała swoje akcję długo, ale nieskutecznie. Szybko jednak zdołali wymusić pięć fauli GTK i gdyby tylko trafili rzuty wolne to odrobiliby stratę do przeciwników niemal od razu. W ekipie gości za zdobywanie punktów zabrał się Maverick Morgan i w tej kwarcie zdobył ich aż siedem. To jego gra oraz szereg złych decyzji wojskowych spowodowały, że przed ostatnią kwartą to gospodarze prowadzili 65:56.

Ostatnia kwarta nie zmieniła obrazu gry. Legia nie mogła odnaleźć swojego rytmu, a GTK grało cierpliwie i wykorzystywało swoje szanse. Już po trzech minutach gospodarze mieli dwucyfrową przewagę. Legionistów próbowali poderwać Mariusz Konopatzki i Omar Prewitt, którzy szybko zdobyli sześć punktów. Jednak był to zaledwie moment poprawnej gry wojskowych. Gliwiczanie za każdym razem znajdywali odpowiedź. Spokojnie i sukcesywnie bronili swojego prowadzenia i zasłużenie wygrali 86:71.

Galeria zdjęć znajduje się TUTAJ. Fot. Marcin Bodziachowski

Druga galeria zdjęć znajduje się TUTAJ. Fot. Paweł Kołakowski

 

GTK Gliwice 86:71 (25:21, 19:23, 21:12, 21:15) Legia Warszawa 

GTK: Damonte Dodd* 18, Kacper Radwański* 18(3), Desmond Washington 16(2), Myles Mack* 11(2), Maverick Morgan 9, Riley LeChance* 6, Dawid Słupiński* 6, Marek Piechowicz 2,  Mateusz Szlachetka 0, Szymon Kiwilsza -, Dawid Dawdo -

Trener: Paweł Turkiewicz

 

Legia: Omar Prewitt 15(2), Sebastian Kowalczyk* 13, Michał Kołodziej* 9(1), Mo Soluade* 9(1), Keanu Pinder 8, Jakub Karolak* 6(1), Rusłan Patiejew* 6(1), Mariusz Konpatzki 5(1), Patryk Nowerski 0, Roman Rubinsztejn 0, Jakub Sadowski -, Dawid Sączewski -

Trener: Tane Spasev, as. Marek Zapałowski



Komentarze

Sponsorzy i partnerzy

Partner strategiczny


Partner główny
Sponsor główny
Sponsor oficjalny
Sponsor Akademii
Partnerzy