Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki..
AKCEPTUJĘ

Robak: Chcieliśmy zmazać plamę z Włocławka (VIDEO)

Autor: Marcin Bodziachowski Fot. Marcin Bodziachowski 2017-11-13 16:51

"Do przerwy graliśmy bardzo dobrze, można zaryzykować stwierdzenie, że najlepiej w tym sezonie, ale niestety po przerwie torunianie przejęli kontrolę" - mówi Piotr Robak, najskuteczniejszy zawodnik Legii w meczu z Polskim Cukrem Toruń.

Piotr Robak (rzucający Legii): Do przerwy, mimo że schodziliśmy do szatni przegrywając ośmioma punktami, graliśmy dobre spotkanie. Mecz mógł się podobać, walczyliśmy w obronie, w ataku również dobrze dzieliliśmy się piłką. Szkoda, że nie wpadło kilka otwartych rzutów. Gdyby nie to, myślę, że wynik byłby bliski remisu. Zgodzę się z tym, że do przerwy graliśmy bardzo dobrze, można zaryzykować stwierdzenie, że najlepiej w tym sezonie, ale niestety po przerwie wyszliśmy może nie rozkojarzeni, ale przytrafił nam się przestój. Kiedy torunianie wyszli na prowadzenie dwucyfrową liczbą punktów, przejęli kontrolę. W czwartej kwarcie ciężko było nam wrócić do gry.



Rywale zebrali bardzo dużo piłek na atakowanej tablicy i to na pewno miało wpływ na końcowy wynik.
- Gracze z Torunia za dużo zebrali nam piłek, jeśli chcemy myśleć o zwycięstwie z tak klasowym przeciwnikiem. Z tego co słyszałem, to zebrali w ataku aż 20 piłek, dzięki czemu ponawiali akcje, dobijali. Ciężko się gra, kiedy tak bardzo przegrywa się zbiórki. Wyszła tutaj fizyczność zespołu z Torunia - skakali nam po głowach, ponawiali akcje i w końcu trafiali. Na desce nas zdominowali.

Za porażkę i tę dzisiejszą, i we Włocławku zdobyliście po jednym punkcie, ale styl gry był diametralnie różny. Czy w głowach po wysokiej porażce z Anwilem, nie siedziało, że teraz mierzycie się z zespołem, który w poprzednim sezonie był wyżej w końcowej klasyfikacji niż włocławianie?
- Porażka we Włocławku była trudna do przetrawienia, mocno to przeżyliśmy, ale chcieliśmy poniekąd zrehabilitować się za ten mecz we Włocławku. Do tego graliśmy pierwsze spotkanie na Bemowie, w hali w której na co dzień trenujemy i czujemy się pewnie. Chcieliśmy zmazać plamę. Szkoda, bo gdybyśmy w drugiej połowie prezentowali taką koszykówkę jak w pierwszej, wydaje mi się, że wynik do końca byłby na styku, a losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Szkoda, że nie graliśmy równo przez cały mecz.

Bilans w tym sezonie jest gorszy z meczu na mecz, a po dłuższej przerwie czeka Was mecz z mistrzem Polski, Stelmetem Zielona Góra.
- Przed nami trzy tygodnie przerwy. Trzeba trochę zresetować głowy, zapomnieć o tym co było. Nikt nie lubi przegrywać, a każdy z nas jest świadomy bilansu. Mam nadzieję, że po przerwie w końcu wygramy. Każdy z nas chce wygrać to pierwsze spotkanie. Mam nadzieję, że po przerwie, która teraz przed nami, będziemy w końcu w stanie wygrać.

Po meczu ze Stelmetem zagracie z rywalami, z którymi na pewno trzeba zdobywać punkty - AZS Koszalin, czy Miasto Szkła Krosno.
- Można by powiedzieć, z kim nie wygrywać jak z takimi zespołami, które są blisko nas w tabeli. Pierwszy mecz w grudniu gramy ze Stelmetem, czyli mistrzem Polski, ale na pewno nie przestraszymy się i damy z siebie wszystko. A później jak wspomniałeś, będziemy grali z zespołami w naszym zasięgu i mam nadzieję, że w końcu będziemy mogli dopisać zwycięstwo do naszego dorobku i dwa punkty do ligowej tabeli.

Rozmawiał Marcin Bodziachowski



Komentarze

Sponsorzy

Sponsor główny
Sponsor oficjalny
Sponsor
Sponsor Akademii
Partnerzy