Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki..
AKCEPTUJĘ

Tane Spasev: Kibice zobaczą Legię walczącą o wygraną w każdym meczu

Autor: Marcin Bodziachowski Fot. Jacek Prondzynski, Marcin Bodziachowski 2018-05-14 11:00

Prowadzi Legię od listopada zeszłego roku. Będzie także budował zespół na sezon 2018/19. "Myślę, że jeśli fani będą widzieli zespół walczący na całego w każdym spotkaniu, drużynę w każdym meczu dążącą do zwycięstwa, wtedy będą nas wspierać" - mówi Tane Spasev w rozmowie z Legiakosz.com.

Jaka jest opinia trenera o poprzednim sezonie? Końcówka wyglądała naprawdę przyzwoicie, ale najtrudniej było na starcie rozgrywek.
Tane Spasev: Jak powiedziałeś, początek był można powiedzieć wyboisty. Nie zaczynałem tych rozgrywek w Legii, przyszedłem dopiero w listopadzie. Zajęło mi chwilę poznanie zawodników, jak również im, żeby poznać mnie i moje wymagania. Abyśmy wypracowali jeden system. Wydaje mi się, że na koniec sezonu, wszystko zaczęło się zazębiać i graliśmy coraz lepiej i lepiej.

Jakie było najlepsze spotkanie Legii w minionym sezonie?
- Wydaje mi się, że to mecze z Polpharmą na wyjeździe, AZS-em Koszalin przed własną publicznością oraz GTK Gliwice na wyjeździe, gdzie wygraliśmy po dogrywce. Do dobrych meczów zaliczyłbym również, mimo porażki, wyjazdowy mecz ze Stelmetem Zielona Góra.

Anthony Beane był najlepszym strzelcem Legii, jak również całej ligi w tym sezonie. Czy tak wysokiej dyspozycji tego zawodnika spodziewał się trener od samego początku?
- Dokładnie tak. Uważnie śledziłem jego grę przez 3-4 lata i byłem przekonany, że Anthony będzie dobrze punktował i jest bardzo dobry w ofensywie. On był drugim strzelcem dywizji 1 w NCAA, przez dwa kolejne sezony. W tym przypadku zdecydowanie nie można mówić o przypadku, bo dobrze znałem możliwości tego zawodnika.

A czy łatwo było ściągnąć Beane'a i namówić go do gry w Legii?
- Ani trochę, nie było łatwo. Dużo czasu musiałem poświęcić na przekonywanie tego zawodnika, by przyszedł do Legii. To było trudne zadanie, ale najważniejsze, że się udało.

Jaka jest opinia trenera o Chauncey'u Collinsie? Wydaje się, że to zawodnik, który zdecydowanie więcej dawał drużynie, kiedy akurat Anthony Beane był poza kadrą meczową, z powodu kontuzji.
- Chauncey niestety miał kontuzję stopy, która uniemożliwiała mu grę na sto procent swoich możliwości. Myślę, że jeśli mielibyśmy cały sezon do pracy z tym zawodnikiem, ocenialibyśmy go bardzo dobrze.

Kilku młodszych zawodników, jak Szpyrka, Kędel, czy Kucharski, miało możliwość trenowania z pierwszym zespołem. Czy któryś z nich ma szansę zrobienia większej kariery?
- To są młodzi zawodnicy i oni muszą pamiętać, włączając w to grono także Kołodzieja, że muszą pracować każdego dnia i pokonywać granice. Każdy z nich może być dobrym zawodnikiem, ale równie dobrze żaden z nich może tym dobrym zawodnikiem nie zostać. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od nich samych. Liczy się to, jak mocno trenują, i jak bardzo są zdeterminowani, by zostać bardzo dobrymi koszykarzami.

Dla wielu z nich minuta spędzona na boisku EBL znaczy na pewno bardzo dużo w rozwoju jako zawodnika.
- Tak i oni o tym wiedzą. Przed każdym wejściem na boisko tłumaczę im, że mają jedną sekundę. I jeśli przez tę sekudę dadzą mi sto procent swoich umiejętności, a także przekonają o energii, pasji i zaangażowaniu, dostaną następną sekundę. A później jeszcze kolejną. Więc w tym przypadku czasu nie mierzymy w minutach, a sekundach. Tak więc nie mogą być zbyt nonszalanccy.

Kiedy Wojtek Szpyrka spudłował oba rzuty wolne w meczu pierwszej drużyny, trener miał dla niego krótką informację zaraz po końcowej syrenie...
- Tak było, następnego dnia rzucał 100 razy z linii rzutów wolnych.

Michał Kołodziej...
- Wydaje mi się, że to była rewelacja. Znałem go dobrze, bowiem wcześniej razem pracowaliśmy ze sobą. Wprowadzałem go do drużyny do lat 20 w Asseco, kiedy miał zaledwie 17 lat. W ostatnim czasie dorósł, wydoroślał. Nie miałem najmniejszych wątpliwości, że może mieć dobry wpływ na tę ligę. Uważam, że to jest przyszłość polskiej koszykówki.

Czy jest szansa, że Kołodziej zostanie w Legii na następny sezon?
- Z każdym zawodnikiem rozmawiałem po zakończonym już sezonie, pod kątem przyszłości, jak również kwestii finansowych na przyszłość.

Po zakończeniu sezonu, wszyscy ci, którzy śledzą media społecznościowe trenera, wiedzą, że udał się Pan na zwiedzanie naszego kraju. Jakie miejsca trener poleca i jakie są miejsca, które warto zobaczyć w Warszawie?
- Mogę polecić każdemu, by wsiadł w samolot i przyleciał do Warszawy. Można przyjechać także samochodem, czy koleją. Zresztą środek lokomicji nie ma większego znaczenia, bo to naprawdę fenomenalne miasto. Ja i moja żona mieliśmy już wcześniej możliwość mieszkania w takich miastach jak Ankara, Moskwa, czy w Trójmieście. Sam ponadto miałem okazję mieszkać w Nowym Jorku. Warszawę można oceniać tylko pozytywnie - jest przyjazna rodzinie, jest mnóstwo muzeów i obiektów kultury. Moja żona w ciągu kilku miesięcy odwiedziła praktycznie wszystkie muzea w Warszawie. Uwielbiam restauracje w tym mieście. Naprawdę bardzo lubię dobre restauracje i mogę zapewnić, że w Warszawie jest ich całe mnóstwo.

 

Czy było coś, co zaskoczyło trenera w Warszawie, czy może w samym klubie?
- Nie. Spodziewałem się, że Legia to profesjonalny klub i to okazało się prawdą. Kiedy tylko przyleciałem do Warszawy, zobaczyłem wysoki poziom profesjonalizmu, wysoki poziom zaangażowania i odpowiedzialności za markę jaką jest Legia. Legia to naprawdę wielka marka i wszyscy ludzie szanują jej bogatą historię.

Po ostatnim meczu sezonu, powiedział trener na konferencji prasowej, że zrobi wszystko, żeby kibice Legii mieli znacznie więcej powodów do radości, bo ten klub na to zasługuje. Czy można już teraz mówić o celach na następny sezon, czy jest jeszcze na to zbyt wcześnie?
- Pierwszym celem jest zbudowanie poważnego zespołu, który będzie walczył cały czas, w każdym spotkaniu. Chciałbym, żeby kibice widzieli to na parkiecie, że Legia będzie walczyć. Myślę, że jeśli fani będą widzieli zespół walczący na całego w każdym spotkaniu, drużynę w każdym meczu dążącą do zwycięstwa, wtedy będą nas wspierać. Wiem, że będą nas wspierali i mam nadzieję, że wywalczymy więcej wygranych niż w obecnym sezonie.

Jak wiele zmian dokonanych będzie w składzie Legii?
- To zajmie trochę czasu, zanim to się wydarzy. W ciągu 4-5 tygodni skład na nowy sezon na pewno wykrystalizuje się. To zależy od naszych rozmów z zarządem klubu. Wtedy będziemy wiedzieli dokładnie ile i jakie zmiany będą miały miejsce w kadrze.

Czy planowane są jakieś zmiany w sztabie pierwszego zespołu?
- Jestem bardzo zadowolony ze sztabu, który Legia posiada. To prawdziwi profesjonaliści, którzy chcą się uczyć i są naprawdę zaangażowani. Tak więc sztab zostaje.

Czy możliwa jest dalsza współpraca z Alejandro Garcią, który przyleciał do Warszawy w listopadzie zeszłego roku?
- Alejandro Garcia jest moim bardzo dobrym przyjacielem, ale jest też jednocześnie jednym z najlepszych trenerów przygotowania fizycznego w Europie. Wszystko zależy od jego obowiązków. Na pewno chciałbym mieć go tutaj, żeby pomagał nam w przygotowaniach. Ale oczywiście Adam Blechman, który jest w klubie jest bardzo dobry i myślę, że może być jednym z najlepszych trenerów w Polsce. Bardzo ciężko pracuje, jest zawsze świetnie przygotowany.

Kiedy Legia rozpocznie przygotowania do nowego sezonu?
- To zależy od terminu pierwszego meczu. Zaczniemy na pewno 6-8 tygodni wcześniej.

Czy już dzisiaj wiadomo, gdzie odbędzie się przedsezonowy obóz przygotowawczy?
- Mamy kilka możliwości, które rozważamy. Jedna z nich to obóz w Polsce. W ciągu najbliższych dwóch-trzech tygodni powinniśmy podjąć decyzję w tej sprawie.

Rozmawiał Marcin Bodziachowski



Komentarze

Sponsorzy i partnerzy

Partner główny
Sponsor główny
Sponsor oficjalny
Sponsor
Sponsor Akademii
Partnerzy