Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki..
AKCEPTUJĘ

Legia Warszawa 78:85 Arka Gdynia

Autor: Szymon Wojda Fot. Marcin Bodziachowski 2019-02-03 17:00

Koszykarze Legii Warszawa, mimo ambitnej walki, przegrali z Arką Gdynia 78:85. Udany debiut w zespole legionistów zaliczył Filip Matczak – zdobywca 20 punktów. Na początku meczu uhonorowana została legenda „Zielonych Kanonierów” – Andrzej Pstrokoński. Numer „9”, z którym występował popularny „Pstroka” został oficjalnie zastrzeżony.

Gospodarze, zainspirowani wzruszającą ceremonią poprzedzająca spotkanie, wyszli  na parkiet bardzo zmotywowani. Faworyzowana Arka przez pierwsze pięć minut gry zdobyła zaledwie sześć punktów. Legia wyszła na prowadzenie dzięki doskonałej grze w obronie, błyskotliwym akcjom Sebastiana Kowalczyka i Mo Soluade oraz rzutach Omara Prewitta. Goście jednak rzucili się do odrabiania strat. Szybkie ciosy w postaci rzutów zza „łuku” wyprowadzili Josh Bostic oraz Marcel Ponitka. Jednak gdy przewaga Legii była zagrożona na boisku pojawił się debiutujący w naszym zespole Filip Matczak. Szybko zgromadził na swoim koncie pięć punktów i obronił prowadzenie swojego nowego zespołu. W czasie jego pobytu na parkiecie kilkukrotnie starł się z liderem Gdynian – Joshuą Bosticem. Amerykanin podjął rękawice i dwukrotnie dał się sfaulować Matczakowi, a przy tym zdobył ważne „oczka” dla swojego zespołu. Ostatni słowo należało do gospodarzy. Keanu Pinder, australijski podkoszowy, szybko zdobył cztery punkty i zaliczył przechwyt. Dzięki jego akcjom wojskowi prowadzili 23:21 po pierwszej kwarcie.
Arka ruszyła do ataku. Zza „łuku” trafił Marcel Ponitka, swoje dołożył Bostic oraz Adam Łapeta i to goście byli na prowadzeniu. Na ripostę legionistów nie trzeba było długo czekać. Dwukrotnie skuteczną „trójką” popisał się Mo Soluade, pięć punktów do tego dołożył Filip Matczak i Legia miała siedem punktów przewagi w połowie drugiej kwarty. Wtedy jednak podopieczni trenera Frasunkiewicza znowu pokazali swoją jakość. Z dalekiego dystansu trafiali Dulkys oraz Florence i gospodarze stracili przewagę. Wśród legionistów odpowiedział jeszcze Omar Prewitt akcją „2+1”, ale ostatnie słowo należało do Gdynian. Punkty Dariusza Wyki wyprowadziły jego zespół na prowadzenie 43:44 po pierwszej połowie.
Ozdobą trzeciej kwarty były pojedynki na linii Matczak – Bostic. Z tych co prawda legionista często wychodził zwycięsko, ale ich konsekwencje dało się odczuć. Wydawało się, że problemem Legii mogą stać się faule. Dobrze dysponowani Matczak oraz Pinder zgromadzili na swoim koncie odpowiednio trzy oraz cztery przewinienia. Do tego doszły jeszcze trzy faule na koncie Patiejewa i w ten sposób trzy bardzo ważne ogniwa w naszym zespole były zagrożone. Co gorsza goście zdecydowanie poprawili skuteczność. Joshua Bostic raz po raz zdobywał punkty dla swojego zespołu i choć Legia znajdywała odpowiedź na jego poczynania to Arka prowadziła 65:68 przed ostatnią częścią gry.
Hala na Bemowie ożywiła się i wspierała swoich zawodników do walki. Filip Matczak dwoił się i troił w ofensywie. Swoje „oczka” zdobywał aktywny Keanu Pinder. Kibice mogli poczuć, że mecz z piekielnie trudnym przeciwnikiem jest do wygrania. W połowie kwarty świetne podanie od Mo Soluade otrzymał Adam Linowski i to wojskowi byli na prowadzeniu. To był jednak początek końca tego spotkania. Gospodarze mimo mocnej obrony złapali wyraźny przestój w ofensywie. Arka natomiast bezlitośnie kontrowała warszawski zespół. Na minutę przed końcem po „trójce” Matczaka legioniści zbliżyli się do przeciwników na odległość akcji. Jednak Gdynianie na nic więcej nie pozwolili. Kilka prostych błędów, nietrafionych rzutów i to Arka Gdynia opuściła Bemowo z kolejnym zwycięstwem. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 78:85.

Galeria zdjęć znajduje się TUTAJ. Fot. Marcin Bodziachowski

 

Legia Warszawa 78:85 (23:21, 20:23, 22:24, 13:17) Arka Gdynia
Legia: Filip Matczak 20 (2), Mo Soluade 14 (4), Keanu Pinder 13, Omar Prewitt 11, Sebastian Kowalczyk (k) 7, Adam Linowski 4, Rusłan Patiejew 4, Michał Kołodziej 3 (1), Patryk Nowerski 2, Mariusz Konopatzki 0, Roman Rubinsztejn 0, Jakub Sadowski -.
trener: Tane Spasev, as. Marek Zapałowski

Arka: James Florence 20 (2), Josh Bostic 16 (3), Dariusz Wyka 16 (2), Marcel Ponitka 12 (3), Deividas Dulkys 10 (2), Adam Łapeta 5, Marcus Ginyard 4, Filip Dylewicz 2, Grzegorz Kamiński 0, Jakub Garbacz 0.
trener: Przemysław Frasunkiewicz, as. Piotr Blechacz, Kamil Sadowski, Roman Tymański

Sędziowie: Łukasz Jankowski, Łukasz Andrzejewski, Tomasz Tomaszewski ; Komisarz: Tomasz Konczewski
Widzów: 950



Komentarze

Sponsorzy i partnerzy

Partner strategiczny


Partner główny
Sponsor główny
Sponsor oficjalny
Sponsor Akademii
Partnerzy