Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki..
AKCEPTUJĘ

Naadir Tharpe: Kibice Legii są niesamowici

Autor: Marcin Bodziachowski Fot. Marcin Bodziachowski 2017-12-05 11:00

"Trener wymaga ode mnie, abym grał jeszcze bardziej agresywnie. Fizycznie czuję się coraz lepiej, dlatego też oddaję więcej rzutów. Mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, by w najbliższym meczu wygrać dla naszych niesamowitych kibiców" - mówi w rozmowie po meczu ze Stelmetem amerykański rozgrywający, Naadir Tharpe.

Chociaż przegraliście z mistrzem Polski, można powiedzieć, że rozegraliście jedno z lepszych spotkań w obecnym sezonie. Czego zabrakło do wygranej?
Naadir Tharpe: Jako zespół popełnialiśmy zbyt wiele błędów w obronie. Mieliśmy okazje, żeby odskoczyć rywalom, ale nie graliśmy jak kolektyw przez 40 minut. Tylko chwilami pokazywaliśmy na co nas stać, a gdybyśmy grali przez 40 minut tak jak przez fragmenty pierwszej i trzeciej kwarty, mielibyśmy duże szanse na wygraną.

Popełniliście aż 19 strat - czy to wynik braku odpowiedniej koncentracji?
- Nie byliśmy wystarczająco agresywni. Trener powtarzał nam cały czas, żebyśmy byli agresywni, ale wydaje mi się, że zdecydowanie zbyt często graliśmy zbyt pasywnie. Ponadto nie trafiliśmy zbyt wielu otwartych rzutów. Wydaje mi się, że właśnie dlatego mieliśmy tak wiele strat.

Zarówno przeciwko Stelmetowi, jak i podczas sparingu we Włocławku oddałeś znacznie więcej rzutów niż wcześniej. Skąd ta zmiana?
- Trener mówi mi, żebym skupił się na szybszej grze i oddawał więcej rzutów. Powtarza także, żebym był bardzo agresywny. Staram się grać agresywnie, ale to nie jest jeszcze wszystko na co mnie stać, i ne pewno nie jest to, czego oczekuje ode mnie trener - wiem, że mogę oddawać więcej rzutów i grać jeszcze lepiej. Postaram się to pokazać podczas kolejnego spotkania.

Jak czujesz się w Polsce po tych kilku tygodniach?
- Czuję się bardzo dobrze, podoba mi się tutaj bardzo. Cieszę się, że mogę grać dla takich kibiców - oni są niesamowici. Dopingują nas bez względu na wynik. Chcą nam pomóc w odniesieniu zwycięstwa. Czasami wydaje się, że chcieliby wygrać bardziej niż my. Musimy dać im od siebie więcej, szczególnie kiedy gramy u siebie.

Zanim trafiłeś do Legii miałeś przerwę w grze. Czy Twoja obecna dyspozycja jest już optymalna?
- Kiedy przyleciałem do Warszawy, nie byłem w optymalnej formie, po pierwszych treningach odczuwałem bóle. Z każdym treningiem jest jednak coraz lepiej. Trener wymaga, byśmy bardzo dużo biegali, treningi są bardzo wymagające, intensywne, ale dzięki temu z każdą jednostką treningową, czuję się na parkiecie coraz lepiej. Moja forma rośnie, moje rzuty są coraz lepsze, bo mam więcej siły. A będzie jeszcze lepiej.

Fani Legii cały czas czekają na pierwszą wygraną w obecnym sezonie. Myślisz, że uda się w końcu zwyciężyć w najbliższą sobotę, kiedy zagracie w hali, w której na co dzień trenujecie z Polpharmą?
- Włożymy cały wysiłek, żeby wygrać kolejne spotkanie. Uważnie przeanalizujemy błędy, które popełniliśmy w meczu ze Stelmetem, by uniknąć ich w kolejnym spotkaniu. Mogę zapewnić, że zostawimy całe serce na parkiecie. Krew, pot i łzy, bo to właśnie jesteśmy winni naszym wspaniałym kibicom. Mogę powtórzyć raz jeszcze - to jest niespotykane gdziekolwiek indziej, że kibice wspierają nas cały czas, nawet kiedy przegrywamy kolejne spotkanie. I nie jest tak, że jest nam wszystko jedno. Doceniamy ich wysiłek, to że nas motywują po meczach, śpiewają z nami, i zapewniają, że będą z nami cały czas, bez względu na wyniki. Tacy fani to największy skarb, i każdy z nas to docenia. Zapewniam - zrobimy wszystko, żeby dla nich zwyciężyć.

Rozmawiał Marcin Bodziachowski



Komentarze

Sponsorzy

Sponsor główny
Sponsor oficjalny
Sponsor
Sponsor Akademii
Partnerzy