Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki..
AKCEPTUJĘ

Z Turowem po raz osiemnasty

Autor: Radosław Kaczmarski Fot. Paweł Kołakowski 2018-01-07 12:00

Po niemal 14. latach przerwy ponownie spotkamy się z Turowem Zgorzelec w ramach ligowej rywalizacji. Dzisiejszy mecz będzie już 18. w historii pojedynkiem obu klubów.

W sezonie 1977/78 oba kluby zaliczyły awans do ekstraklasy. Dla nas był to powrót do elity, dla Turowa historyczny sukces w dziejach tej organizacji. Nie doszło jednak wówczas do rywalizacji obu zespołów na drugim szczeblu rozgrywek, bowiem znalazły się one w innych grupach I ligi. Na pierwsze starcie  przyszedł czas w kilka miesięcy po świętowaniu awansu. Sezon w PLK nie był zbyt udany dla obu klubów, gdyż jedni i drudzy znaleźli się w dolnej połowie tabeli po sezonie zasadniczym, co wiązało się z koniecznością rozgrywania dwóch turniejów, które wyłonić miały spadkowiczów. Degradacja miała dotknąć dwie najgorsze ekipy PLK – sytuacja legionistów była dosyć bezpieczna, mieli oni zapas nad strefą spadkową w postaci 4 zwycięstw. W kieleckim turnieju doznaliśmy pierwszej w historii porażki z Turowem. Zgorzelczanie potrzebowali zwycięstw jak powietrza, by zachować miejsce w ekstraklasie. Ostatecznie nie udało im się to, w drugim z planowanych turniejów, rozgrywanym w Szczecinie, Turów uległ Legii 82:98.

 

Kolejne nasze pojedynki z Turowem miały już miejsce wyłącznie na zapleczu ekstraklasy. W sezonie 1986/87 oba kluby wałczyły o powrót do PLK, ale zadanie to udało się tylko nam. W sezonie zasadniczym dwukrotnie okazywaliśmy się  lepsi od zgorzelczan i zajmując pierwsze miejsce w grupie B I ligi po raz kolejny cieszyliśmy się z promocji do ekstraklasy. Turów zakończył rozgrywki tuż za podium. W elicie nie pograliśmy zbyt długo - sezon 1990/91 to spadek naszego zespołu do I ligi w której wciąż przebywali zgorzelczanie. Oba kluby jednak zamiast znów walczyć o najwyższe cele na pierwszoligowym froncie, musiały się bronić przed spadkiem o klasę niżej. Legioniści, aby utrzymać status pierwszoligowca, musieli wygrać  baraż z Polonią Leszno, co nie stanowiło wielkiego problemu dla naszych koszykarzy (zwycięstwa 103:69 i 83:70) natomiast Turów zajął przedostatnie miejsce w tabeli i spadł do II ligi bezpośrednio. Nasi dzisiejsi rywale mogli liczyć na uśmiech losu - z rozgrywek wycofali się Czarni Słupsk w związku z czym nakazano rozegrać baraż pomiędzy Turowem  a Carbo Gliwice w którym czarno - zieloni byli górą i ponownie znaleźli się w I lidze

 

Na kolejne starcia ze zgorzelczanami przyszedł czas w sezonie 1998/99. Tym razem oprócz meczów w sezonie zasadniczym (nasze dwa triumfy) los skojarzył oba zespoły w ćwierćfinale play-off. Podopieczni trenera Roberta Chabelskiego nie mieli wielkich problemów z pokonaniem Turowa  i  triumfując w dwóch meczach (83:82 w Zgorzelcu i 79:63 w Warszawie) zakończyli rywalizację awansem do kolejnej fazy. W półfinale play-off okazaliśmy się jednak słabsi od Astorii Bydgoszcz i na awans do PLK trzeba było poczekać kolejny rok. Zdecydowanie dłużej przyszło nam wyczekiwać na kolejny ligowy mecz z Turowem. Ten nadarzył się dopiero w sezonie 2003/04, kiedy byliśmy spadkowiczem z ekstraklasy, a zgorzelczanie uparcie się do niej próbowali dostać. W zasadniczej części rozgrywek dwukrotnie ulegaliśmy rywalom, a jak się okazało, mieliśmy się spotkać z Turowem jeszcze przynajmniej trzy razy. Ponownie oba kluby spotkały się w ćwierćfinale play-off I ligi, lecz tym razem to Turów był faworytem serii, przystępując do rywalizacji z pozycji nr 1. Mecze rozgrywane w Zgorzelcu przyniosły wygrane gospodarzy, legioniści musieli więc pokonać przeciwnika w hali na Bemowie, by przedłużyć serię. 3 kwietnia 2004 roku emocji na parkiecie i poza nim nie brakowało. „Legia przegrała mecz, w którym prowadziła nawet 16 punktami (44-28 w 15. min). Warszawiacy dobrze odrobili pracę domową ze zbiórek i rzutów wolnych - niemoc właśnie w tych elementach była przyczyną dwóch porażek w Zgorzelcu. Bronili agresywnie, a w ataku grali szybko i zdecydowanie” – tak relacjonowano przebieg spotkania na łamach Gazety Wyborczej. Niemal 14 lat upłynęło od tamtego meczu, który jak dotąd był ostatnim naszym pojedynkiem z Turowem.

 

Bilans Legii Warszawa z PGE Turowem Zgorzelec (sezony 1978/79, 86/87, 91/92, 98/99, 03/04):

Ogółem: 10 zwycięstw - 7 porażek

Dom: 5 zwycięstw - 2 porażki

Wyjazd: 5 zwycięstw - 5 porażek



Komentarze

Sponsorzy

Sponsor główny
Sponsor oficjalny
Sponsor
Sponsor Akademii
Partnerzy