Heiko Rannula (trener Legii): To był bardzo solidny mecz z naszej strony, szczególnie w obronie. Szczególnie w drugiej połowie podobała mi się zaprezentowana przez nas fizyczność. Cały czas mamy problem z grą kiedy prowadzimy. Cały czas pracujemy by poprawić nasze błędy. Za tydzień czeka nas bardzo trudne spotkanie. To spotkanie dało nam wiele, wiemy co musimy jeszcze poprawić. (...) Kiedy podpisywaliśmy Brewtona, wiedzieliśmy, że to zawodnik bardzo utalentowany. Oglądałem go bardzo uważnie przez poprzedni sezon. Latem nie zdołaliśmy go podpisać, teraz to się udało. To zawodnik, który potrzebuje piłki, pewności, teraz jest bardziej obeznany z naszymi regułami obronnymi i także gra solidnie w obronie. Może być jedynką dwójką, potrzebujemy go na boisku i on daje nam trochę punktów i jakości w trudnych momentach. Będziemy tego potrzebowali w najważniejszych meczach sezonu. (...) Jeśli chodzi o konsekwencję (consistency), chodzi mi o rzeczy, nad którymi pracujemy - realizowanie tego przez 40 minut daje rezultaty. Robisz rzeczy jako zespół, dzień po dniu, przestrzegasz założonych reguł, dyscypliny. Nie ma taktyki w koszykówce, która zagwarantuje ci na 100 procent sukces. Ale jeśli robisz to co sobie zakładamy razem, nawet jeśli nie działa to idealnie, to da ci to efekt na sam koniec. Dyscyplina jest ważna. "Konsystencja" wymaga treningów, tego byś brał w nich udział zdrowy. Widać to po nas, że jesteśmy innym zespołem na boisku, kiedy mamy 10 graczy w pełni gotowych do gry. To jeszcze nie jest gra, jakiej byśmy chcieli, ale widać, że robimy postęp i idziemy we właściwym kierunku.
Ojars Silins (skrzydłowy Legii): Jestem szczęśliwy z tego jak graliśmy. Zrobiliśmy kolejny krok naprzód w naszej konsekwencji. Musimy cały czas ciężko pracować, wciąż jest wiele do poprawy w naszej grze, ale to był z naszej strony kolejny bardzo dobry krok naprzód, który może nas zbudować. Cieszę się, że przez blisko miesiąc trenuję cały czas bez przerw. To ważne dla mnie. Czuję się coraz lepiej, choć jeszcze nie tak jakbym chciał. Mocno pracowałem z naszym fizjo oraz trenerem motorycznym i wszystkimi trenerami. Na pewno jest coraz lepiej, ale potrzebuję jeszcze trochę pracy by wejść na mój optymalny poziom.
Arkadiusz Miłoszewski (trener Zastalu): Gratulacje dla zespołu Legii, pokazali że są w bardzo dobrej dyspozycji w tym momencie sezonu. Pokazali, że grają bardzo dobrą, szybką, zespołową koszykówkę. Nie mogliśmy dołączyć do tej koszykówki. Nie znalazłbym zbyt wielu pozytywów po naszej stronie po tym meczu, bo uważam, że Legia od początku do końca kontrolowała ten mecz. Oczywiście były jakieś zrywy, ale im dalej w mecz, tym Legia bardziej mecz kontrolowała. Po I połowie powiedziałem, że wynik wygląda lepiej niż nasza gra, bo przegrywaliśmy tylko pięcioma punktami, ale to tylko dlatego, że Legia nie trafiła kilku swoich rzutów. Mieliśmy problem z zatrzymaniem Brewtona w pierwszej połowie, to jest gra jeden na jeden, trzeba mu się dobre przeciwstawić. Nie robiliśmy tego. W II połowie trochę zmieniliśmy obronę pick'n'roll na nim, poświęcając jego rzuty i to nie była zła taktyka, bo nie mógł trafić, a obroniliśmy jego drive. Więc to jeden z niewielu pozytywów po tym spotkaniu. Niepokoi mnie to, że byliśmy dużo wolniejsi we wszystkich aspektach koszykówki i w obronie i w ataku. Legia szybciej podejmowała decyzje. Musimy wrócić mentalnie, bo ona nam siadła po Pucharze Polski. Wyglądaliśmy trochę jakbyśmy przyjechali zagrać mecz i zobaczymy co się wydarzy. Nie przyjechaliśmy z mentalnością, by ten mecz wyszarpać. I to mnie bardzo niepokoi.
Krzysztof Sulima (podkoszowy Zastalu): Gratulacje dla drużyny Legii. Trzymaliśmy się do połowy mecz, Legia wielu rzutów nie trafiała, my za to wykorzystywaliśmy swoje szanse. W III kwarcie to nam nie wpadała piłka do kosza, Legia miała zbyt wiele zbiórek w ataku oraz ponowień, i niestety przegraliśmy ten mecz. Próbowaliśmy jeszcze szarpać w czwartej kwarcie, ale nie udało się.
Autor: Marcin Bodziachowski, fot. Marcin Bodziachowski