W poniedziałkowy wieczór w hali Koło możemy poznać drugiego finalistę fazy play-off Orlen Basket Ligi w sezonie 2025/26. Stanie się tak, jeśli Legia wygra po raz trzeci z Dzikami na ich terenie. Po meczu nr2, który był niesamowicie zacięty i o końcowym wyniku decydowało jedno posiadanie, możemy być pewni, że po raz kolejny nasz zespół czeka trudna przeprawa. Rywal nie ma nic do stracenia i postawi na szali wszystko co ma.
Choć oczywiście ewentualna porażka Dzików wcale nie oznacza zakończenia sezonu w wykonaniu tej drużyny - przypomnijmy, że przegrani z półfinałów rozegrają jeszcze dwumecz o brąz. Do walki o brązowy medal czeka już Arka Gdynia, która przegrała 0:3 z Zastalem Zielona Góra, który z kolei ostatni raz w finale grał przed pięciu laty, a by awansować do play-off, musiał jeszcze przebrnąć przez play-iny.
Legia w serii z Dzikami prowadzi 2:0, ale o ile w pierwszym meczu przewaga aktualnych mistrzów Polski była wyraźna, to w meczu numer dwa legioniści nie mogli wypracować sobie większej niż 7 punktów przewagi, a Dziki kilkukrotnie wychodziły na prowadzenie. W końcówce meczu to nasi rywale mieli doborową szansę by zakończyć mecz na swoją korzyść. Najpierw do szatni odesłany został Carl Ponsar (za dwa przewinienia niesportowe, w tym pierwsze z pierwszej minuty spotkania), później po akcji Edge'a 2+1, Dziki wyszły na prowadzenie 76:75. Legia jednak więcej punktów w tym meczu nie straciła. Legioniści również mieli trochę problemów, bo najpierw punktów nie zaliczono Brewtonowi, odgwizdując rzekome przewinienie w ataku naszego obwodowego, później zaś miała miejsce kluczowa akcja. Grzegorz Kamiński został zatrzymany blokiem przez Matthiasa Tassa, a w szybkim ataku legionistów, środkowy z Estonii postawił świetną zasłonę Brewtonowi i ten wyprowadził nasz zespół znów na prowadzenie. Dziki miały jeszcze swoje szanse, ale Hortonowi nie udało się wymusić przewinienia przy rzucie, a Edge spudłował dobitkę i Legia wygrała ten mecz, wychodząc z naprawdę sporej opresji.
Dziki zagrały bardzo dobry mecz numer dwa, co podkreślał na pomeczowej konferencji włoski szkoleniowiec, Marco Legovich. Pomimo dobrej dyspozycji, legionistom udało się zatrzymać rywali na 76 punktach, a przypomnijmy, że to drużyna, która zdobywa średnio 90 pkt. na mecz. Kapitalnie prezentował się były zawodnik Legii - Grzegorz Kamiński, który po słabszym spotkaniu pierwszym, dwa dni później zdobył 17 punktów (w 22,5 min.), trafiając 3/6 za 3 pkt. Bardzo dobrze spisywał się także podkoszowy Oguama, który do 10 punktów, dołożył 7 zbiórek oraz 3 przechwyty - to często do niego nad obręcz podawali koledzy z drużyny. Horton zagrał całkiem przyzwoicie (znów 37 min. na parkiecie), ale tego dnia jego skuteczność nie była aż tak dobra (3/13 z gry), a sporo punktów zdobywał z linii rzutów wolnych (8/9), bowiem wymusił aż 7 przewinień. Zdecydowanie najlepszym graczem w Dzikach był Darnell Edge (15 pkt., 7 zb., 7 przechwytów i bilans +8), który gdyby trafił 8 sekund przed końcem z bliskiej odległości, mógł zostać bohaterem spotkania.
Tym jednak został Andrzej Pluta, który kolejny raz pokazał klasę i doskonale kierował naszą grą. Tym razem rozdawał mniej asyst (3), a częściej kończył akcje rzutami (9/17 z gry, w tym 4/9 za 3), a ponadto wymusił aż 9 przewinień. Gdyby lepiej rzucał wolne, skończyłby spotkanie ze zdobyczą punktową ponad 30 pkt. Skuteczność Legii z linii rzutów wolnych to zresztą kwestia, nad którą trzeba poważnie przysiąść i popracować. Już w pierwszym półfinałowym spotkaniu nasi gracze przestrzelili zbyt wiele rzutów wolnych, ale w piątkowy wieczór spudłowali 12 z 25 prób (52% skuteczności). Takie niuanse mogą decydować o końcowym wyniku. Na pewno w poniedziałkowy wieczór liczymy na lepszą dyspozycję rzutową Ojarsa Silinsa (0/5 za 3 w ostatnim spotkaniu), a także dłuższy i mądrzejszy występ Carla Ponsara. Prawdopodobnie do gry wróci Michał Kolenda, co powinno zwiększyć intensywność gry na pozycji niskiego skrzydłowego. Niewykluczone, że gotowy do rywalizacji będzie także Race Thompson, który w drugiej połowie meczu nr1 podkręcił staw skokowy. Heiko Rannula wraz ze swoim sztabem będzie musiał zastanowić się, czy wrócić do grania Thompsonem, czy może dać kolejną szansę Tassowi, który może statystyki miał niezbyt okazałe (3 pkt. i 3 zb. w 18 min.), ale w kluczowych momentach pokazał się z dobrej strony po obu stronach parkietu.
Trener Dzików z kolei prawdopodobnie w większym wymiarze czasowym korzystać będzie z Łukasza Frąckiewicza - kontuzjowany ostatnio środkowy Dzików, w meczu nr1 na parkiet w ogóle nie wyszedł, z kolei w piątkowym meczu wystąpił przez 7:45 min., zdobywając 1 punkt i notując 1 zbiórkę. Dyspozycja dnia sprawiła, że więcej minut otrzymał Oguama.
Na pewno żadna z drużyn w trzecim spotkaniu nie będzie kalkulować - legioniści będą chcieli zamknąć serię jak najszybciej, by przygotowywać się do rozpoczynającej się w kolejny poniedziałek serii finałowej. Dziki zaś zrobią wszystko, by przed długim weekendem, raz jeszcze zmierzyć się z Legią i przedłużyć serię półfinałową. Ostatnie dwa występy Legii na Kole kończyły się po naszej myśli. W marcu tego roku zwyciężyliśmy 95:88, a w marcu zeszłego roku - w debiucie Heiko Rannuli na ławce Legii - 72:70, po pamiętnej niesamowitej końcówce w wykonaniu Kamerona McGustiego.
Mecz trzeci rozegrany zostanie w poniedziałek, 1 czerwca o 20:15 w hali Koło, przy ulicy Obozowej 60. Wszystkie wejściówki (1250 szt.) rozeszły się w przedsprzedaży. Bezpośrednią transmisję spotkania będzie można obejrzeć w Polsacie Sport 1.
DZIKI WARSZAWA Liczba wygranych/porażek: 21-15 Liczba wygranych/porażek u siebie: 12-5 Średnia liczba punktów zdobywanych/traconych: 90,0 / 84,7 Średnia skuteczność rzutów z gry: 45,5% Średnia skuteczność rzutów za 3: 35,1% Średnia skuteczność rzutów za 2: 53,7% Średnia skuteczność rzutów za 1: 72,5%
Skład: Darnell Edge, Piotr Gałązka, Grzegorz Grochowski (rozgrywający), Landrius Horton, Michał Aleksandrowicz, Tahlik Chavez (rzucający), Grzegorz Kamiński, Krzysztof Kempa, Rivaldo Soares, Julian Sosna, Bennett Vander Plas (skrzydłowi), Odinakachim Oguama, Łukasz Frąckiewicz (środkowi) trener: Marko Legovich, as. Szymon Walczak
Ostatnie mecze obu drużyn: 29.05.2026 Legia Warszawa 78:76 Dziki Warszawa (półfinał play-off) 27.05.2026 Legia Warszawa 98:80 Dziki Warszawa (półfinał play-off) 28.03.2026 Dziki Warszawa 88:95 Legia Warszawa 23.11.2025 Legia Warszawa 79:84 Dziki Warszawa 01.03.2025 Dziki Warszawa 70:72 Legia Warszawa 27.10.2024 Legia Warszawa 73:66 Dziki Warszawa 13.01.2024 Dziki Warszawa 96:86 Legia Warszawa 11.10.2023 Legia Warszawa 61:62 Dziki Warszawa
LEGIA WARSZAWA Liczba wygranych/porażek: 29-15 Liczba wygranych/porażek na wyjeździe: 13-8 Średnia liczba punktów zdobywanych/traconych: 87,7 / 80,1 Średnia skuteczność rzutów z gry: 46,9% Średnia skuteczność rzutów za 3: 32,3% Średnia skuteczność rzutów za 2: 57,9% Średnia skuteczność rzutów za 1: 72,3%
Skład: Andrzej Pluta, Dominic Brewton, Błażej Czapla (rozgrywający), Jayvon Graves, Maksymilian Wilczek, Wojciech Tomaszewski, Tytus Antoniuk (rzucający), Carl Ponsar, Michał Kolenda, Ojars Silins, Race Thompson, Krzysztof Antosik, Wojciech Błoch (skrzydłowi), Matthias Tass, Shane Hunter, Julian Dąbrowski, Dawid Niedziałkowski (środkowi) trener: Heiko Rannula, as. Maciej Jamrozik, Maciej Jankowski
Najwięcej punktów: Dominic Brewton III śr. 14,8, Jayvon Graves 13,4, Andrzej Pluta 12,0, Race Thompson 12,0.
Przewidywana wyjściowa piątka: Andrzej Pluta, Jayvon Graves, Michał Kolenda/Maksymilian Wilczek, Carl Ponsar, Shane Hunter/Matthias Tass.
Termin meczu: poniedziałek, 1 czerwca 2026 roku, g. 20:15 Adres hali: Warszawa, ul. Obozowa 60 (hala Koło) Ceny biletów: wyprzedane Pojemność hali: 1250 miejsc Transmisja: Polsat Sport 2