Legia
Warszawa przegrała z Zastalem Zielona Góra 73:85 (17:23, 14:17, 16:21,
26:24) w czwartym meczu finałowej serii Orlen Basket Ligi. Gospodarze od
pierwszych minut narzucili swoje warunki gry i przez większość
spotkania utrzymywali bezpieczną przewagę nad legionistami. Podopieczni
Heiko Rannuli próbowali odrabiać straty, jednak zielonogórzanie
skutecznie odpowiadali na kolejne akcje warszawskiej drużyny i
ostatecznie wyrównali stan rywalizacji na 2:2.
Spotkanie
rozpoczęło się od dwóch punktów zdobytych przez Andrzeja Plutę.
Gospodarze odpowiedzieli jednak natychmiast za sprawą Jayvona Maughmera,
a chwilę później Zastal na prowadzenie wyprowadził Jakub Szumert.
Niedługo później ten sam zawodnik stanął na linii rzutów wolnych i
wykorzystał obie próby, powiększając przewagę swojej drużyny.
Legioniści
szybko wrócili do punktowania. Świetnym rzutem za trzy punkty popisał
się Michał Kolenda, zmniejszając straty warszawskiej ekipy. Odpowiedź
gospodarzy była jednak błyskawiczna. Najpierw zza łuku trafił Conley
Garrison, a chwilę później powtórzył ten wyczyn, dzięki czemu
zielonogórzanie nie tylko utrzymali prowadzenie, ale zaczęli stopniowo
budować przewagę.
W
trudnym momencie dla Legii odpowiedzialność wziął na siebie Andrzej
Pluta. Najpierw zdobył dwa punkty z gry, a następnie wykorzystał rzut
wolny. Chwilę później kolejną skuteczną akcję przeprowadzili goście, a
spod kosza trafił Race Thompson, dzięki czemu wynik ponownie stał się
bardziej wyrównany.
Po
sześciu minutach pierwszej kwarty podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego
prowadzili 14:12. W kolejnej akcji dwa punkty dla gospodarzy zdobył
Andrzej Mazurczak. Legioniści odpowiedzieli dwoma celnymi rzutami
wolnymi, ale chwilę później ten sam zawodnik trafił za trzy punkty,
ponownie zwiększając przewagę Zastalu.
W
tej sytuacji trener Heiko Rannula zdecydował się poprosić o czas dla
swojej drużyny. Po wznowieniu gry gospodarze nadal prezentowali się
bardzo skutecznie i zdobyli kolejne punkty, jeszcze mocniej powiększając
prowadzenie. Na minutę przed końcem pierwszej kwarty zielonogórzanie
mieli już sześć punktów przewagi, a chwilę później dołożyli kolejne
trafienie.
Legia
zdołała jeszcze odpowiedzieć za sprawą Dominica Brewtona, który
wykorzystał oba rzuty wolne. Były to jednak ostatnie punkty zdobyte w
tej części spotkania. Po pierwszej kwarcie Zastal Zielona Góra prowadził
23:17.
Drugą
kwartę rozpoczęło kilka nieskutecznych akcji ofensywnych z obu stron.
Na pierwsze punkty kibice musieli czekać niemal trzy minuty. Impas
przełamał Shane Hunter, który skutecznie zakończył akcję za dwa punkty
dla Legii.
W
tej sytuacji trener Zastalu zdecydował się poprosić o czas. Przerwa
przyniosła oczekiwany efekt, ponieważ po wznowieniu gry dwa punkty dla
gospodarzy zdobył Dwight Wilson. Goście nie pozostawali jednak dłużni i
szybko odpowiedzieli celnym rzutem Jayvona Gravesa.
Po
pięciu minutach drugiej kwarty na prowadzeniu wciąż znajdowali się
gospodarze, którzy wygrywali 27:24. Chwilę później powiększyli przewagę
po kolejnym trafieniu zza łuku Andrzeja Mazurczaka. Zielonogórzanie
poszli za ciosem, a w następnej akcji ten sam zawodnik dołożył dwa
kolejne punkty. Chwilę później zza łuku trafił również Conley Garrison,
jeszcze bardziej komplikując sytuację legionistów.
W
obliczu rosnącej przewagi rywali trener Heiko Rannula poprosił o czas
dla swojego zespołu. Po przerwie warszawska drużyna szybko wróciła do
punktowania. Najpierw skuteczną akcję wykończył Jayvon Graves, a
następnie kolejne punkty dla gości zdobył Dominic Brewton.
Zielonogórzanie nie zamierzali jednak oddawać inicjatywy i również
odpowiadali skutecznymi akcjami ofensywnymi.
Końcówka
pierwszej połowy była bardzo zacięta, a ostatni mocny akcent należał do
Andrzeja Mazurczaka, który po raz kolejny w tym spotkaniu popisał się
kapitalnym rzutem za trzy punkty. Po dwóch kwartach podopieczni
Arkadiusza Miłoszewskiego prowadzili 40:31 i schodzili do szatni z
dziewięciopunktową przewagą.
Po
przerwie pierwszą skuteczną akcję przeprowadzili gospodarze. Legioniści
odpowiedzieli jednak niemal natychmiast, a celnym rzutem popisał się
Shane Hunter. Chwilę później kolejne punkty dla warszawskiej drużyny
zdobył Carl Ponsar, skutecznie kończąc akcję spod kosza. Następnie jeden
z dwóch rzutów wolnych wykorzystał Andrzej Pluta, dzięki czemu Legia
stopniowo zmniejszała straty.
Zielonogórzanie
szybko przypomnieli jednak o swojej skuteczności i przeprowadzili dwie
udane akcje ofensywne, ponownie powiększając przewagę. W tej sytuacji
trener Heiko Rannula zdecydował się poprosić o czas dla swojej drużyny.
Po
wznowieniu gry skuteczną akcję dla legionistów wykończył Michał
Kolenda, jednak gospodarze nadal kontrolowali wydarzenia na parkiecie.
Chwilę później zdobyli kolejne punkty z linii rzutów wolnych, nie
pozwalając Legii na szybkie odrabianie strat.
Ważnym
momentem dla warszawskiej drużyny był kapitalny rzut Dominica Brewtona
za trzy punkty, który utrzymywał Legię w kontakcie punktowym. Niedługo
później kolejną „trójkę” dołożył Andrzej Pluta, trafiając z trudnej
pozycji.
Na
trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty podopieczni Arkadiusza
Miłoszewskiego prowadzili 51:44. Chwilę później przewaga gospodarzy
ponownie wzrosła po skutecznej akcji Patricka Cartiera. Następne punkty
dla Zastalu zdobył Phillip Fayne, a zielonogórzanie coraz pewniej
kontrolowali przebieg spotkania. Swoje szanse z linii rzutów wolnych
wykorzystał również Chavaughn Lewis, pewnie zamieniając na punkty obie
próby.
Legioniści
próbowali jeszcze odpowiedzieć. Celnym rzutem za trzy punkty popisał
się Dominic Brewton, jednak niemal natychmiast dwa punkty dla gospodarzy
zdobył Patrick Cartier. Ostatnie punkty w tej części meczu również
należały do Zastalu. Gospodarze dwukrotnie trafili z linii rzutów
wolnych, ustalając wynik po trzech kwartach na 61:47 dla podopiecznych
Arkadiusza Miłoszewskiego.
Ostatnią
kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze. Pierwsze punkty zdobył Patrick
Cartier, a chwilę później zielonogórzanie przeprowadzili kolejną
skuteczną akcję, jeszcze bardziej powiększając przewagę. Odpowiedź Legii
nadeszła jednak szybko. Celnym rzutem zza łuku popisał się Carl Ponsar,
a niedługo później kolejną „trójkę” dla warszawskiej drużyny dołożył
Andrzej Pluta.
Zastal
nie pozwalał jednak gościom na odrobienie strat i niemal na każdą
skuteczną akcję Legii odpowiadał własnym trafieniem. Kolejne punkty dla
zespołu Heiko Rannuli zdobył Race Thompson, który również trafił za trzy
punkty. Mimo to gospodarze konsekwentnie utrzymywali bezpieczną
przewagę i kontrolowali przebieg spotkania.
Po
pięciu minutach czwartej kwarty na tablicy wyników widniał rezultat
73:58 dla podopiecznych Arkadiusza Miłoszewskiego. Zielonogórzanie nie
zamierzali zwalniać tempa i nadal skutecznie wykorzystywali swoje okazje
w ataku. Ważnym momentem tej części meczu była akcja Andrzeja
Mazurczaka, który skutecznie zakończył akcję spod kosza, a chwilę
później dołożył kolejne punkty dla swojego zespołu.
Legioniści
mimo wysokiej straty nie rezygnowali z walki. Carl Ponsar ponownie
trafił za trzy punkty, a następnie Shane Hunter wykorzystał oba rzuty
wolne. Chwilę później dwa punkty zdobył również Maksymilian Wilczek. W
tym fragmencie warszawska drużyna zanotowała kilka skutecznych akcji z
rzędu, jednak było to zbyt mało, aby realnie zagrozić gospodarzom.
W
końcowych minutach Carl Ponsar wykorzystał jeszcze dwa rzuty wolne, ale
zielonogórzanie również punktowali z linii, skutecznie utrzymując
wypracowaną wcześniej przewagę. Ostatnie punkty dla Legii zdobył jeszcze
Ponsar, trafiając spod kosza, jednak nie zmieniło to już losów
spotkania. Ostatecznie Legia Warszawa przegrała z Zastalem Zielona Góra
73:85, a gospodarze wyrównali stan finałowej rywalizacji na 2:2. Piąty
mecz serii finałowej w najbliższą środę o godz. 20.15 w hali przy ul.
Obrońców Tobruku 40. Niezależnie od jego wyniku szóste spotkanie
zostanie rozegrane w Zielonej Górze.
Orlen
Zastal Zielona Góra: Andrzej Mazurczak 21 (2), Conley Garrison 16 (3),
Dwight Wilson III 10, Jayvon Maughmer 9 (1), Patrick Cartier 8,
Chavaughn Lewis 7, Phil Fayne 6, Jakub Szumert 4, Miłosz Majewski 2,
Filip Matczak 2, Krzysztof Sulima 0, Marcin Woroniecki 0
Trener: Arkadiusz Miłoszewski
Legia
Warszawa: Carl Ponsar 17 (2), Andrzej Pluta 14 (2), Dominic Brewton III
12 (2), Jayvon Graves 7, Michał Kolenda 7 (1), Race Thompson 7 (1),
Shane Hunter 6, Maksymilian Wilczek 2, Wojciech Tomaszewski 1, Błażej
Czapla 0, Ojārs Siliņš 0
Trener: Heiko Rannula