W poniedziałek koszykarze Legii rozpoczną serię finałową play-off z Zastalem Zielona Góra. Podopieczni Heiko Rannuli powalczą o obronę mistrzowskiego tytułu wywalczonego przed rokiem. Oba kluby nigdy dotąd nie mierzyły się ze sobą w play-off. Dla zielonogórzan będzie to pierwszy finał play-off od pięciu lat. W tym roku Zastal dotarł także do finału Pucharu Polski, w którym musiał uznać wyższość Trefla.
Zastal rzutem na taśmę zakwalifikował się do fazy play-in. Gdyby w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego zielonogórzanie nie wygrali z Dzikami (+19, aż 34 asysty), wówczas mogliby stracić miejsce w TOP10 kosztem Górnika Wałbrzych. Wygrana ta zapewniła im ósme miejsce i w play-in zagrali we Włocławku z siódmym Anwilem, który wydawał się faworytem tego spotkania, tym bardziej, że włocławianie w końcówce sezonu zasadniczego złapali wiatr w żagle. Zastal jednak od drugiej kwarty prowadził w tym meczu, a kluczowa okazała się seria 14:0, po której podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego wyszli na 9-punktowe prowadzenie. W drugiej połowie przewaga ekipy w woj. lubuskiego wzrosła nawet do 16 punktów i ostatecznie Zastal wygrywając 86:71 zapewnił sobie udział w play-off (53,6% skuteczności z gry). To wynik, który przed sezonem kibice braliby w ciemno. Ale... apetyt rośnie w miarę jedzenia.
W ćwierćfinale Zastal trafił na drużynę Kinga. A gdyby w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego szczecinianie wygrali na Bemowie z Legią, Zastal już na tym etapie mierzyłby się z ekipą prowadzoną przez Heiko Rannulę. Ekipa z Pomorza Zachodniego oczywiście była faworytem tej serii, ale ostatecznie wygrała tylko otwierające ją domowe spotkanie (+2). Być może ta zakończyłaby się inaczej, gdyby w meczu nr2, rozegranym wyjątkowo 3 dni po pierwszym spotkaniu (z powodu braku dostępności hali) King popełnił mniej błędów. Zastal wymusił aż 21 strat szczecinian, zaliczył 16 przechwytów (ich rekord w tym sezonie) i wygrał 82:79, wyrównując stan serii oraz zabierając Kingowi przewagę parkietu. W Zielonej Górze Zastal dwukrotnie zagrał ekstra zespołowo, notując w obu meczach po 25 asyst i zapewnił sobie awans do półfinału. Przypomnijmy, że w lutym zielonogórzanie w 1/4 finału Pucharu Polski mierzyli się w Sosnowcu również z Kingiem, i wtedy także wyszli z tej rywalizacji zwycięsko (+6). Spotkania Zastalu z Kingiem miały dodatkowy smaczek, bowiem trener Miłoszewski oraz rozgrywający Andrzej Mazurczak, w ostatnich latach występowali z ekipie Wilków Morskich.
We wspomnianym Pucharze Polski, Zastal dotarł do finału, eliminując oprócz Kinga, także zespół Śląska Wrocław. W finale głębia składu robiła różnicę i Trefl wygrał pewnie, 91:67. Z kolei o awans do finału play-off Zastal zagrał z Arką Gdynia, ponownie rozpoczynając rywalizację na wyjeździe. Wynik pierwszego meczu był olbrzymim zaskoczeniem. Nie tyle sama wygrana Zastalu, co jej rozmiary (+26). Dwa dni później mecz był o wiele bardziej wyrównany. Arka mogła pokusić się o rzut na wygraną, zdecydowała się jednak na akcję na dogrywkę, którą blokiem zatrzymał Szumert. I tym samym zielonogórzanie wracali do domu z dwiema wygranymi. A serię zakończyli już w trzecim spotkaniu, wygrywając przed własną publicznością 96:89, przyklepując awans do finału.
Największą stratą Zastalu w półfinałowej serii było złamanie nosa przez lidera drużyny, Andrzeja Mazurczaka (śr. 12,2 pkt., 5,9 as., 45,5% za 3). Doświadczony rozgrywający będzie gotowy do gry przeciwko Legii, ale będzie musiał występować w masce ochronnej na twarzy. Co na pewno utrudnia grę i pole widzenia, o czym przekonał się w tym sezonie Wojtek Tomaszewski. Początkowo nie było wiadomo jak będzie z Philem Faynem, który z powodów rodzinnych otrzymał możliwość udania się do USA jeszcze w trakcie półfinałów z Arką (opuścił ostatni mecz serii). Ostatecznie wiemy już, że Fayne (śr. 7,3 pkt., 3,8 zb.) wraca do Polski, ale czy zdąży na pierwszy mecz z Legią - tego jeszcze nie wiadomo. Tym bardziej, że w ostatnich dniach podkoszowy trenował tylko indywidualnie. Sztab Zastalu postanowił dać odpocząć Filipowi Matczakowi (przed laty grał w Legii, obecnie śr. 14 min. i 3,6 pkt.), któremu odnosiła się stara kontuzja. Filip ma jednak być gotowy już na poniedziałkowe spotkanie. Dwight Wilson (śr. 4,4 pkt., 7 min.), który odczuwał w ostatnim czasie skutku urazu kostki, pomimo bólu normalnie trenuje i będzie gotowy do gry.
Najlepszym strzelcem zastalu jest Chavaughn Lewis (śr. 16,5), który ostatnio grywał mniej, a także opuścił dwa mecze serii z Kingiem. Szczególnie kiedy mówiło się o jego transferze do Libanu, w Zielonej Górze panowało przekonanie, że zawodnik myśli już o przenosinach do nowego klubu. Ostatnio doszło jednak do rozmowy zawodnika z trenerem Miłoszewskim, i podobno obie strony wyjaśniły sobie wszystkie nieporozumienia. A rola Lewisa wobec problemów Mazurczaka może być niezwykle istotna w rywalizacji z Legią. Szczególnie na pozycji, na której czeka Lewisa i Mazurczaka gra przeciwko świetnie dysponowanemu Andrzejowi Plucie. - Legia to nie tylko Andrzej Pluta. Mamy więcej swoich planów. Jednym z nich jest na pewno on, ale my mamy dużo różnych opcji. Będziemy próbowali użyć tej, która zadziała. Pewnie najprostszej, a może nie. Legia ma zbyt dużo żądeł, żeby całą grę opierać tylko na Andrzeju Plucie. Myślę, że jeśli Andrzej będzie miał słabszy dzień, to ktoś inny może wziąć na siebie odpowiedzialność i na to musimy być przygotowani. Choć wiadomo, na jego klasie też musimy być bardzo, bardzo skupieni - powiedział trener Miłoszewski przed rozpoczęciem serii finałowej.
Drugim strzelcem zespołu jest Jakub Szumert (śr. 13,4 min., 6,8 zb. i 1,6 bl.) - chłopak z Warszawy, który zrobił wielki krok w swoim rozwoju pod okiem Miłoszewskiego. Gra bez kompleksów po obu stronach parkietu, a jego wyborna dyspozycja została dostrzeżona za oceanem i po sezonie, zawodnik ma trafić do NCAA, co zagwarantuje mu zarobki nieporównywale z tymi, które płacą kluby w Orlen Basket Lidze. Drugim graczem obok Lewisa, który może zastępować Mazurczaka, jest Conley Garrison - ten gracz (jedynko-dwójka) spisuje się w ostatnim czasie doskonale. W decydującym o awansie do finału meczu z Arką zdobył 25 pkt., zaliczył ponadto 6 asyst i 6 zbiórek. Od meczu play-in z Anwilem, zdobywa średnio 16 pkt. na mecz. Na pozycji silnego skrzydłowego ważną postacią jest Patrick Cartier (śr. 9,6 pkt.), zaś na pozycjach 2-3 gra Jayvon Maughmer (śr. 10,1 pkt.) - obaj rzucają bardzo dobrze z dystansu (43% za 3). Ponadto trener Miłoszewski ma do dyspozycji Krzysztofa Sulimę (ostatnio grywa coraz więcej) i Marcina Woronieckiego.
Legia awansowała do finału play-off po raz trzeci w ostatnich latach. Wcześniej legioniści rywalizowali w finale ze Śląskiem (1:4 w sezonie 2021/22) oraz Startem (4:3 w sezonie 2024/25). By tego dokonać legioniści pokonali w play-off MKS Dąbrowa Górnicza (3:1) oraz Dziki Warszawa (3:0). Przed rokiem Legia do finałowej rywalizacji przystępowała z miejsca czwartego, bez przewagi parkietu. Choć w serii ze Startem od początku nie była stawiana na straconej pozycji. Obecnie Legia jest faworytem do obrony mistrzowskiego tytułu. Jeśli ta sztuka uda się "Zielonym Kanonierom", będzie to pierwszy taki przypadek od 65 lat - Legia ostatni raz obroniła koszykarskie mistrzostwo Polski w roku 1961. Pod wodzą Władysława Maleszewskiego, który później jeszcze dwukrotnie doprowadził Legię na tron. Czy podobne sukcesy z naszym klubem odniesie Heiko Rannula? Mocno w to wierzymy.
Legioniści w ostatnim czasie mieli trochę problemów kadrowych. Race Thompson opuścił dwa mecze z Dzikami z powodu urazu stopy, ale obecnie nasz podkoszowy jest w pełni gotowy do gry. Podobnie jest w przypadku kapitana Legii, Michała Kolendy, który próbował nawet wrócić na parkiet w trzecim meczu półfinałowym z Dzikami, ale po zaledwie 150 sekundach na placu gry, trener Rannula postanowił dać odpocząć swojemu ważnemu graczowi. Szansę na dłuższy występ otrzymał Maksymilian Wilczek, który kolejny raz potwierdził, że kiedy dostaje szanse - nie zawodzi. Głębia składu wydaje się kluczowa przed rozpoczęciem rywalizacji z Zastalem. Naprawdę trudno przewidzień, którego gracza sztab postanowi pozostawić w pierwszym meczu poza składem. Tym bardziej, że wszyscy wydają się w optymalnej dyspozycji, co potwierdziły ostatnie występy Legii.
W obecnym sezonie nasi gracze zaliczyli dwie bardzo pewne wygrane z Zastalem. Najpierw w listopadzie zeszłego roku nasi gracze zwyciężyli 88:71, a w połowie marca wygrali na własnym parkiecie jeszcze wyżej: 84:66. Legia może pochwalić się świetą serią meczów z Zastalem - nasz zespół wygrał 8 ostatnich spotkań. Ostatnia wygrana Zastalu z Legią (po dogrywce) miała miejsce w lutym 2022 roku.
Poniedziałkowe spotkanie rozpoczynające serię finałową rozpocznie się o godzinie 20:15 w hali OSiR Bemowo przy ul. Obrońców Tobruku 40. Wszystkie wejściówki rozeszły się błyskawicznie, więc osoby, które biletów nie posiadają, mogą śledzić mecz na antenie Polsatu Sport 1. Z kolei fani, którzy przybędą do hali, otrzymają przy wejściu okazjonalne białe koszulki "Job's not finished. Remake. Repeat. Finał 2026". W przerwie spotkania po raz 19. w tym sezonie, trzej kibice powalczą o wygraną w Koszykarskiej Kumulacji LOTTO. Tym razem na zwycięzcę konkursu czekać będzie aż 19 tysięcy złotych. Zachęcamy do wcześniejszego przybywania na Bemowo, a także zakupów w naszym sklepiku, który znajduje się pod główną tablicą wyników.
LEGIA WARSZAWA Liczba wygranych/porażek: 30-15 Liczba wygranych/porażek u siebie: 16-7 Średnia liczba punktów zdobywanych/traconych: 87,8 / 80,1 Średnia skuteczność rzutów z gry: 47,2% Średnia skuteczność rzutów za 3: 32,3% Średnia skuteczność rzutów za 2: 58,2% Średnia skuteczność rzutów za 1: 72,2%
Skład: Andrzej Pluta, Dominic Brewton, Błażej Czapla (rozgrywający), Jayvon Graves, Maksymilian Wilczek, Wojciech Tomaszewski, Tytus Antoniuk (rzucający), Carl Ponsar, Michał Kolenda, Ojars Silins, Race Thompson, Krzysztof Antosik, Wojciech Błoch (skrzydłowi), Matthias Tass, Shane Hunter, Julian Dąbrowski, Dawid Niedziałkowski (środkowi) trener: Heiko Rannula, as. Maciej Jamrozik, Maciej Jankowski
Najwięcej punktów: Dominic Brewton III śr. 15,1, Andrzej Pluta 13,6, Jayvon Graves 13,3, Race Thompson 12,0.
Przewidywana wyjściowa piątka: Andrzej Pluta, Jayvon Graves, Michał Kolenda/Maksymilian Wilczek, Carl Ponsar, Shane Hunter/Race Thompson.
Ostatnie mecze obu drużyn: 14.03.2026 Legia Warszawa 84:66 Zastal Zielona Góra 09.11.2025 Zastal Zielona Góra 71:88 Legia Warszawa 09.02.2025 Legia Warszawa 85:79 Zastal Zielona Góra 20.10.2024 Zastal Zielona Góra 84:94 Legia Warszawa 03.01.2024 Zastal Zielona Góra 71:92 Legia Warszawa 22.09.2023 Legia Warszawa 90:72 Zastal Zielona Góra 03.05.2023 Legia Warszawa 87:81 Zastal Zielona Góra 08.01.2023 Zastal Zielona Góra 90:106 Legia Warszawa 05.02.2022 Legia Warszawa pd. 79:85 Zastal Zielona Góra 22.12.2021 Zastal Zielona Góra 100:66 Legia Warszawa 01.01.2021 Legia Warszawa pd. 78:85 Zastal Zielona Góra 08.09.2020 Stelmet Zielona Góra 98:83 Legia Warszawa 29.01.2020 Legia Warszawa 89:97 Stelmet Zielona Góra 17.10.2019 Stelmet Zielona Góra 103:64 Legia Warszawa 17.04.2019 Stelmet Zielona Góra 100:96 Legia Warszawa 02.01.2019 Legia Warszawa 59:76 Stelmet Zielona Góra 22.03.2018 Stelmet Zielona Góra 100:89 Legia Warszawa 16.02.2018 Stelmet Zielona Góra 109:63 Legia Warszawa (Puchar Polski) 03.12.2017 Legia Warszawa 78:95 Stelmet Zielona Góra
ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRA Liczba wygranych/porażek: 23-15 Liczba wygranych/porażek na wyjeździe: 11-9 Średnia liczba punktów zdobywanych/traconych: 84,9 / 80,4 Średnia skuteczność rzutów z gry: 48,3% Średnia skuteczność rzutów za 3: 36,7% Średnia skuteczność rzutów za 2: 55,2% Średnia skuteczność rzutów za 1: 72,6%
Skład: Andrzej Mazurczak, Conley Garrison, Filip Matczak, Marcin Woroniecki (rozgrywający), Chavaughn Lewis, Bartosz Chęciński, Michał Góreńczyk, Jakub Kowacki (rzucający), Jayvon Maughmer, Jakub Szumert, Patrick Cartier, Phil Fayne, Miłosz Majewski (skrzydłowi), Sagaba Konate, Krzysztof Sulima (środkowi) trener: Arkadiusz Miłoszewski
Najwięcej punktów: Chavaughn Lewis 16,5, Jakub Szumert 13,4, Andrzej Mazurczak 12,2.
Przewidywana wyjściowa piątka: Andrzej Mazurczak, Conley Garrison, Jayvon Maughmer, Jakub Szumert, Krzysztof Sulima/Phil Fayne.
Wyniki: Górnik (d, 79:86), GTK (w, 62:86), Arka (d, 75:77), MKS (d, 82:70), King (w, 80:66), Legia (d, 71:88), Start (w, 77:91), Twarde Pierniki (w, 95:81), Czarni (w, 63:95), Stal (d, 98:84), Anwil (d, 91:82), Miasto Szkła (d, 98:84), Śląsk (w, 90:85), Trefl (d, 92:90), Dziki (w, 98:86), Trefl (w, 78:75), Górnik (w, 82:89), GTK (d, 98:81), Arka (w, 71:82), MKS (w, 91:86), King (d, 74:75), Legia (w, 84:66), Start (d, 76:73), Twarde Pierniki (d, 88:90), Czarni (d, 96:80), Stal (w, 75:82), Anwil (w, 79:70), Miasto Szkła (w, 87:99), Śląsk (d, 76:80), Dziki (d, 105:86). Play-in: Anwil (w, 71:86). Play-off: King (w, 80:78), King (w, 79:82), King (d, 84:70), King (d, 86:80), Arka (w, 64:90), Arka (w, 83:85), Arka (d, 96:89).
Termin meczu: poniedziałek, 8 czerwca 2026 roku, g. 20:15 Adres hali: Warszawa, ul. Obrońców Tobruku 40 (OSiR Bemowo) Ceny biletów: 70, 95, 105, 115, 159, 249, 349 zł (ulgowe) oraz 80, 105, 115, 125, 189, 350, 499 zł (normalne) Pojemność hali: 1991 miejsc Transmisja: Polsat Sport 1