Koszykarze
Legii odnieśli piąte ligowe zwycięstwo z rzędu pokonując AMW Arkę
Gdynia 91:84 (20:19, 18:23, 24:25, 29:17) w meczu 28. kolejki Orlen
Basket Ligi.
Początek
meczu należał do legionistów, który wyszli na prowadzenie 4:0. Bardzo
dobre wejście do gry zaliczył Michał Kolenda, „trójkę” zaliczył również
Andrzej Pluta. Ekipa Heiko Rannuli była uważna w obronie, a pod własnym
koszem szalał Jayvon Graves, który zaliczył dwa efektowne bloki.
Goście
z Gdyni wykorzystali jednak gorszą postawę Legii w ataku, doprowadzając
do remisu. Odpowiedzią była niezwykle efektowna akcja DJ Brewtona i
Gravesa, zakończona wsadem tego ostatniego. Po trafieniu zza łuku Kamila
Łączyńskiego goście objęli prowadzenie, ale natychmiast tym samym
odpowiedział Ojars Silins. W samej końcówce kwarty obie ekipy były
nieskuteczne, a Zieloni Kanonierzy utrzymali minimalne prowadzenie.
Druga
kwarta rozpoczęła się od trójek Silinsa, Jarosława Zyskowskiego i
Luke’a Barretta, dzięki czemu to gdynianie uzyskali przewagę. Do remisu
doprowadzili skutecznymi wejściami pod kosz Pluta i Brewton. Obie
drużyny prowadziły bardzo wyrównaną walkę, a prowadzenie zmieniało się
kilka razy. Bardzo dobrze w zespole Zielonych Kanonierów po raz kolejny
prezentował się Brewton, z drugiej strony skuteczny był Barrett. Do
ostatnich sekund pierwszej połowy trwało wzajemne „przeciąganie liny”, z
którym nieco lepiej poradzili sobie gdynianie, uzyskując przed przerwą
czteropunktową przewagę.
Trzecia
kwarta to dalsza wymiana ciosów i dużo fizycznej walki. Obydwie ekipy w
pierwszych minutach postawiły przede wszystkim na akcje podkoszowe,
dlatego dużo pracy mieli Matthias Tass czy Kresimir Ljubicić. Po akcji
2+1 Andrzeja Pluty na tablicy wyników widniał remis 53:53. Chwilę
później po szybkiej kontrze zza łuku trafił Kolenda i mistrzowie Polski
wyszli na prowadzenie, ale błyskawicznie tym samym odpowiedział
Łączyński. W Legii pierwsze skrzypce grał Brewton, który raz za razem
nękał defensywę Arki.
Problemem
Zielonych Kanonierów były jednak rzuty osobiste, co bezlitośnie
wykorzystywali gdynianie. Po dwóch nietrafionych wolnych Race’a
Thompsona kolejny raz zza łuku legionistów zaskoczył Barrett, dlatego
trener Rannula poprosił o czas przy stanie -6 pkt. Na finiszu tej części
meczu mistrzom Polski udało się nieco zniwelować straty, a do
odrobienia przed czwartą kwartą było pięć „oczek”.
Decydująca
część spotkania rozpoczęła się od trafienia Arki za dwa, jednak bardzo
szybko odpowiedział w swoim stylu Pluta, rzucając zza łuku. Po akcji 2+1
Brewtona straty zmalały do trzech pkt. Nie na długo, bo swoją piątą
„trójką” w meczu popisał się Barrett. Szkoleniowiec mistrzów Polski
szybko poprosił o czas, jednak gospodarzom trudno było złapać dobry
rytm, a problemem były w dalszym ciągu rzuty osobiste - dotyczyło to
szczególnie Thompsona.
Na
placu gry atmosfera stawała się coraz bardziej nerwowa, co poskutkowało
faulem technicznym dla Rannuli. Arka uzyskała najwyższe, ośmiopunktowe
prowadzenie, w dużej mierze dzięki świetnej postawie Milana Barbitcha.
Sygnał do odrabiania strat dał Graves, który zdobył pięć punktów z
rzędu. Przy serii 7:0 dla Legii tym razem to trener Arki Mantas
Cesnauskis wziął przerwę na żądanie.
Tuż
po niej nie trafił Zyskowski, ale po chwili stratę z faulem zaliczył
Brewton. Prowadzenie Legii dał fantastycznym trafieniem za trzy Andrzej
Pluta! Po kolejnej stracie Arki punkty zdobył Graves, dzięki czemu seria
wynosiła już 12:0. Wtedy akcją 2+1 odpowiedział Barbitch, ale szybko za
dwa trafił Kolenda. Na niecałe dwie minuty przed końcową syreną
przewaga Legii wynosiła dwa punkty, ale wtedy faul w ataku popełnił
Tass, dla którego było to piąte przewinienie.
Po
chwili tylko jeden rzut wolny wykorzystał Ljubicić, dzięki czemu
legioniści dalej prowadzili. Po niecelnym rzucie Pluty zablokowany przez
Thompsona został środkowy Arki i to Wojskowi mieli wszystko w swoich
rękach. Za dwa trafił Graves, poprawił Thompson i stało się jasne, że to
mistrzowie Polski odniosą kolejne zwycięstwo! Szalonego rzutu za trzy
„ostatniej szansy” nie wykorzystał Zyskowski, a mecz zamknął rzutami
wolnymi Thompson.
Teraz
przed Zielonymi Kanonierami wyjazdowe starcie z MKS-em Dąbrowa Górnicza
(1 maja, godz. 20.15). Ostatni mecz fazy ligowej z Kingiem Szczecin w
hali przy ul. Obrońców Tobruku
40 odbędzie się 6 maja o godz. 19. Wejściówki dostępne na portalu eBilet.pl, zapraszamy!
Legia Warszawa:
Dominic
Brewton III 20 (1), Andrzej Pluta 18 (3), Jayvon Graves 16 (1), Michał
Kolenda 14 (2), Race Thompson 9, Matthias Tass 7, Ojārs Siliņš 6 (2),
Shane Hunter 1, Maksymilian Wilczek 0, Błażej Czapla -, Wojciech Tomaszewski -, Jakub Dąbrowski -Trener: Heiko Rannula
AMW Arka Gdynia: Milan
Barbitch 23, Luke Barrett 19 (5), Kresimir Ljubičić 13, Kamil Łączyński
8 (2), Jarosław Zyskowski 7 (1), Einaras Tubutis 4, Michael Okauru 4,
Jakub Garbacz 3 (1), Adam Hrycaniuk 3, Filip Kowalczyk 0
Trener: Mantas Cesnauskis