SPONSOR STRATEGICZNY
PARTNER STRATEGICZNY
Aktualności
Klub
Sezon
Galeria
Klub biznesowy
SPONSOR STRATEGICZNY
PARTNER STRATEGICZNY

MKS 92:91 Legia. Będzie mecz nr4

3 godziny temu | 19.05.2026, 23:20
MKS 92:91 Legia. Będzie mecz nr4
Marcin Bodziachowski

W trzecim meczu fazy play-off koszykarze Legii przegrali w Dąbrowie Górniczej z MKS 91:92 (25:27, 28:18, 17:26, 21:21). Stan rywalizacji to 2:1 dla mistrzów Polski, a do czwartego starcia dojdzie na parkiecie rywala w czwartek o godz. 18.

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Legioniści w pierwszych minutach mieli problem z dokładnością w grze, szybko notując trzy straty. Po akcji 2+1 Ronalda Curry’ego MKS prowadził 6:2. Mistrzowie Polski odrabiali straty głównie dzięki Carlowi Ponsarowi, który rzucił 5 z 7 punktów.

Ekipa z Dąbrowy odpowiadała jednak „trójkami”, w tym bardzo efektownym rzutem Jakuba Musiała. Kolejna akcja 2+1 - tym razem Luthera Muhammada - MKS prowadził 15:7, a jeszcze przed rzutem osobistym trener Legii Heiko Rannula poprosił o przerwę na żądanie. Tuż po niej straty zmniejszył Dominic Brewton, a chwilę później pod koszem skuteczny był Andrzej Pluta. Mimo tych akcji wciąż utrzymywała się kilkupunktowa przewaga gospodarzy.

Zniwelował ją dwoma trafieniami zza łuku Ojars Silins, a po kolejnym wejściu Pluty było już tylko 20:19. Po fantastycznym, kilkudziesięciometrowym podaniu reprezentanta Polski do Brewtona legioniści po raz pierwszy wyszli na prowadzenie i tym razem to szkoleniowiec MKS-u Artur Gronek wziął czas. Ostatecznie po pierwszej kwarcie na tablicy wyników widniał wynik 27:25 dla dąbrowian.

Kolejna część gry rozpoczęła się od trafienia spod kosza Race’a Thompsona. Ten sam zawodnik popisał się…dwoma wsadami po świetnych przechwytach i szybkich kontrach, dlatego przy pięciopunktowym prowadzeniu Legii trener Gronek po raz kolejny musiał reagować, ściągając zawodników do ławki. Na niewiele się to zdało, bo w kolejnej akcji efektowny blok zaliczył Ponsar, a akcję wsadem wykończył tym razem Jayvon Graves.

Zieloni Kanonierzy pokazywali jak grać w obronie, również dzięki Matthiasowi Tassowi, który tym razem wystąpił w zamian za Shane’a Huntera. Gospodarze z Dąbrowy nie zamierzali jednak składać broni - „trojki” Curry’ego i Justina Graya pozwoliły zmniejszyć straty do dwóch „oczek”. Większym problemem okazało się trzeci faul Tassa, po którym reprezentant Estonii został ukarany dodatkowo przewinieniem technicznym, co zmniejszyło trenerowi Rannuli pole manewru na większość drugiej połowy.

Sytuacja na parkiecie w ostatnich minutach była bardzo chaotyczna. Obie ekipy notowały straty, a w międzyczasie kolejne „trójki” zaliczyli Musiał oraz Silins. Zespół trenera Rannuli przekroczył barierę 50. punktów po trafieniu zza łuku Gravesa. Wynik gonił świetnie usposobiony Musiał, ale do przerwy to mistrzowie Polski wygrywali 53:45.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od strat z obydwu stron oraz faulu w ataku Carla Ponsara. Zawodnicy z Dąbrowy szybko popełnili trzy faule, znacząco utrudniając sobie grę w defensywie. Pierwsze punkty w kwarcie rzucił w swoim stylu zza łuku Andrzej Pluta, który w kolejnej akcji…zrobił to samo! Nic dziwnego, że trener Gronek natychmiast poprosił o czas - przy już 14. punktach przewagi Zielonych Kanonierów.

Gospodarzy poderwał do walki Marcin Piechowicz, również rzucając za trzy, a po punktach Curry’ego przerwę na żądanie wziął Heiko Rannula. Po niej punkty zdobył Brewton, ale udane akcje Adriana Boguckiego i Graya spowodowały, że przewaga Legii stopniała do sześciu „oczek”. Chwilę później z boiska za piąte przewinienie parkiet opuścił Tass, a Bogucki doprowadził do wyniku 59:62.

Odpowiedzią była jednak kolejna „trójka” Pluty. Z drugiej strony rozkręcał się Muhammad, prowadząc grę MKS-u do spółki z Piechowiczem. Na niecałe dwie minuty przed końcem kwarty dąbrowianie wyszli na prowadzenie, powiększając je po celnych rzutach osobistych Musiała. Do wyrównania doprowadził zza łuku Ponsar, a ostatecznie trzecia część gry zakończyła się wynikiem 71:70 dla dąbrowian.

Początek czwartej kwarty to dwie niecelne próby z obu stron, a legionistom prowadzenie dał Thompson, który chwilę później popełnił swój czwarty faul. W bardzo ważnym momencie „trójkę” rzucił Michał Kolenda, ale natychmiast kolejną akcją 2+1 odpowiedział świetnie dysponowany Musiał. Na drugim biegunie był Martin Peterka, nie mogący się wstrzelić. Legioniści mieli jednak swoje problemy, głównie z faulami - po niecałych 3. minutach gry mieli już pięć przewinień.

Wynik wciąż oscylował wokół remisu, a w grze obydwu ekip dało się wyczuć coraz większą nerwowość. Po czwartym faulu Ponsara sytuacja z rotacją była niezwykle trudna dla Legii, ale mistrzowie Polski walczyli ile sił, a swoich kilka minut miał Dominic Brewton. Po „trójce” Kolendy Zieloni Kanonierzy prowadzili 82:78, a do końca spotkania były nieco ponad 4. minuty.

Wtedy parkiet musiał opuścić Thompson, który również popełnił pięć przewinień. Po chwili zza łuku „ukąsił” Silins, ale dwukrotnie spod kosza odpowiedział świetny Piechowicz. Trener Rannula poprosił o przerwę na żądanie przy stanie 85:83 dla Legii, gdy do końca czasu gry pozostało niecałe 180 sekund.

Po powrocie na parkiet to Silins musiał zejść z powodu nadmiaru przewinień, a MKS doprowadził do remisu. Gospodarze wyszli na prowadzenie po kolejnym rzucie Piechowicza, wyrównał z linii rzutów osobistych Brewton. Wtedy jednak efektowną „trójką” popisał się Muhammad, dając swojej drużynie przewagę. Tuż po czasie dla Rannuli tym samym odpowiedział Brewton, a na tablicy wyników było 90:90 i posiadanie dąbrowian.

Celny rzut Muhammada za dwa spowodował ekstremalnie trudną sytuację mistrzów Polski, ale w ostatniej akcji meczu Brewton został sfaulowany przez Piechowicza i po wideoweryfikacji stanął na linii rzutów wolnych, mając szansę by doprowadzić do dogrywki. Nie trafił jednak drugiego rzutu, a przez to za dwa dni dojdzie do czwartego starcia w tej serii.

MKS Dąbrowa Górnicza: Jakub Musiał 18 (2), Luther Muhammad 16 (2), Marcin Piechowicz 16 (2), Justin Gray 12 (4), Ronald Curry 11 (1), Efrem Montgomery Jr 6, Adrian Bogucki 6, Aleksander Załucki 3 (1), Dale Bonner 2, Martin Peterka 2, Jakub Wojdała -, Nikodem Woźny -

Trener: Artur Gronek

Legia Warszawa: Dominic Brewton III 19 (1), Ojārs Siliņš 16 (5), Andrzej Pluta 15 (3), Race Thompson 12, Carl Ponsar 11 (1), Jayvon Graves 10 (1), Michał Kolenda 8 (2), Matthias Tass 0, Wojciech Tomaszewski 0, Maksymilian Wilczek -, Błażej Czapla -

Trener: Heiko Rannula

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

Sponsor Strategiczny
Partner Strategiczny
Partner główny
Sponsor
Sponsor główny Akademii, Partner Tytularny drużyn II ligi, U19 i U17
Partner Strategiczny projektów dziecięcych i młodzieżowych koszykarskiej Legii Warszawa
Partnerzy
Partner techniczny
Partnerzy medialni
Partnerem Edukacyjnym Projektów Młodzieżowych
Oficjalny partner i dostawca wody
6726592