Sadowski: Robić postęp z sezonu na sezon (WYWIAD)

Autor: Marcin Bodziachowski fot. Piotr Koperski, Marcin Bodziachowski, Michał Wyszyński
2022-06-13 09:00:16

W Legii stawiał pierwsze koszykarskie kroki. Grał w kolejnych młodzieżowych drużynach, później zagrał w zespole rezerw, a w wieku 17 lat zadebiutował w barwach Legii w rozgrywkach Energa Basket Ligi, w wyjazdowym meczu z Arką Gdynia (w październiku 2018 roku). W ostatnim sezonie podkoszowy Legii, wobec kontuzji Adama Kempa, otrzymał szansę gry we wszystkich pięciu meczach finałowych mistrzostw Polski ze Śląskiem Wrocław, w tym w dwóch przez ponad 11 minut. Zapraszamy na rozmowę z Jakubem Sadowskim.

Czujesz się w jakiś sposób wygranym ostatniego sezonu? Chyba zaskoczyłeś wszystkich, z trenerem Urlepem włącznie, wychodząc na parkiet w meczach finałowych. I to nie na ostatnich 30 sekund...
Jakub Sadowski: Czułbym się wygranym, gdybyśmy wygrali tę serię finałową ze Śląskiem, a sam miałbym pozytywny wpływ na naszą drużynę. To wszystko jest drogą, po której krok po kroku idę. Dążę do tego, aby w takich momentach być gotowym i pokazać co umiem. Nie traktuję tych występów w finałach jako wygraną, czy przegraną, tylko jako kolejne kroki w karierze.

Był stres, kiedy trzeba było wyjść na boisko w spotkaniu, którego ciężar gatunkowy nie jest mały?
- Stres był, ale przed meczem. Wtedy, nie ukrywam, bardzo się stresowałem. Mam w sobie coś takiego, że kiedy dotykam piłkę będąc na parkiecie, to wyłączam wszystkie zewnętrzne czynniki... jest tylko boisko, przeciwnik i moi koledzy z drużyny. Nie ma niczego wokół, nie ma kibiców, nic mnie nie rozprasza. Stres wtedy sam ucieka, nie muszę się do tego przygotowywać. Miałem już tyle stresujących meczów, że mój organizm sam w ten sposób reaguje.

Trener Kamiński oswajał wcześniej z tym, że pojawisz się na boisku?
- Spytał mnie na pierwszym lub drugim treningu po kontuzji Adama Kempa, czy jestem gotowy. Odpowiedziałem, że oczywiście, że tak. To była właściwie jedyna "zapowiedź", ale zdecydowanie wystarczająca, by dać mi sygnał do tego, że mam być gotowy i być może w kolejnym meczu na mnie postawi.

Na jakiej pozycji czujesz się dziś najlepiej? Zaczynałeś jako środkowy, ale po pewnym czasie byłeś przesuwany na czwórkę? Teraz wystawiany jesteś na obu tych pozycjach, w zależności od ligi i potrzeby zespołu.
- Wszystko zależy od rywala jaki jest naprzeciwko. Czasami bywało tak, że w ataku grałem na pozycji 4, a w obronie na piątce, czasem też na odwrót. Najlepiej czuję się tam, gdzie w danej chwili bardziej mogę pomóc drużynie. Są takie mecze, w których lepiej odnajduję się na "piątce", bo tak jest przeciwnik dostosowany, w innych na "czwórce".

Rzuty za 3 to dzisiaj element, nad którym pracują wszyscy, również wysocy. Sam też sporo rzucasz z dystansu na treningach, ale i w meczach drugoligowych właściwie nie ma meczu bez Twoich prób zza łuku. Kto Cię nakłaniał do szlifowania tego elementu?
- Poza zagraniami, które jako wysoki zawodnik muszę mieć opanowane, czyli grę pod koszem i rzuty osobiste, na treningach przykładam również uwagę do rzutów za 3. Jednak zagrania typowe dla podkoszowych są dla mnie zdecydowanie na pierwszym miejscu. I to nad nimi staram skupiać się najbardziej. Oczywiście, na każdym treningu rzucam też z dystansu, bo mam świadomość, że to coś pożądanego przez trenerów, aby wysocy również grozili rzutem z dystansu. Przede wszystkim pracuję jednak nad innymi elementami, a dopiero w dalszej kolejności będę starał się szlifować rzuty 3-punktowe. Lepiej skupić się na jednej rzeczy i robić ją bardzo dobrze, niż skupiać się na wszystkich i robić je średnio.

O ile Twoje rzuty z dystansu w drugiej lidze zdarzają się regularnie, to w pierwszym zespole, na razie musisz na swoją szansę poczekać. Już składając się do rzutu w serii ze Śląskiem, wiedziałeś, że jak nie trafisz będzie bura - i ława? Czy liczyłeś może, że jak trafisz, to zdobędziesz przyzwolenie do kolejnych takich prób, i będzie trochę jak z Darkiem Wyką w poprzednim sezonie - kiedy trener Kamiński krzyczał "nie, nie, nie", a Darek trafiał trójki.
- Od razu wiedziałem, że popełniłem błąd. Byłem przekonany, że czas w tej akcji już się kończy i dopiero po rzucie spojrzałem na zegar... i zorientowałem się, że zostało jeszcze około 12 sekund, więc można było lepiej wykończyć tę akcję. Nie wspominając już o tym, że mnie w ogóle w tamtym miejscu być nie powinno - powinienem być w strefie podkoszowej, nie zaś na obwodzie. Zapewne jakbym trafił, to nie doszłoby do zmiany. Choć też nie dałoby mi przyzwolenia na kolejne takie rzuty. Takie rzuty najpierw trzeba trafiać seryjnie na treningu i wypracować je tam, by później móc pokazać je w trakcie meczu.

Z drugiej strony chyba nawet bliżej trafienia byłeś rzutu z połowy boiska w serii finałowej ze Śląskiem. Często przed meczami, chyba w formie wewnętrznej rywalizacji, odstresowania rzucasz z połowy z Darkiem Wyką. Kto wie, może gdybyś trafił taki rzut z połowy ze Śląskiem, może to byłby moment przełomowy w tym meczu?
- Specjalistą od takich rzutów był i nadal jest Przemek Kuźkow. Rzuty z tak dużej odległości trudno jest wypracować. Co innego jeśli chodzi o rzuty takie jak Roberta Johnsona, który rzucał z naklejki - to dystans, nad którym można popracować. Rzuty z połowy traktuję tylko jako rozrywkę, rozluźnienie po treningu. Mogę tylko brać przykład od Raya Cowelsa, który w pewnym momencie w tego typu rzutach był niepokonany w naszej drużynie.


Koszykówka to Twoja miłość od najmłodszych lat? Kto Cię nią zaraził, kto zaprowadził Cię na pierwszy trening?
- Na treningi, jakiegokolwiek sportu, chciał wysłać mnie mój tata. Patrzył również pod kątem tego, aby było w miarę blisko, by nie tracić zbyt wiele czasu na ciągłe dojazdy. Oczywiście myślał o sporcie, do którego miałbym predyspozycje. Miała to być koszykówka, albo piłka ręczna. Jako, że mieszkam tak blisko hali na Bemowie, padło na koszykówkę. Na początku odstawałem od grupy i to wcale nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Musiałem poznać na czym polega ta dyscyplina, oswoić się z nią. Potrzebowałem trochę czasu na wdrożenie się. Spędzając tak dużo czasu grając w kosza, w końcu pokochałem tę grę. Człowiek, który spędza tyle czasu na boisku, musi kochać to co robi. Lubię to co robię - to dla mnie najlepsza forma odstresowania, oderwania myśli, zresetowania głowy od codziennych spraw.

Jesteś wychowankiem Legii, który jako pierwszy od dawna przeszedł w naszym klubie wszystkie etapy - od najmłodszych roczników, przez zespół rezerw, do pierwszej drużyny. Starsi kibice pamiętają Ciebie z opaską na czole, z długimi włosami... Nie miałeś nigdy chwili zwątpienia?
- Zawsze doceniałem rozwój, jaki daje mi Legia. Lubię iść jedną ścieżką, wytyczoną drogą i jej się trzymać. Nie wiadomo co by było, gdybym po drodze zmieniał kluby. A tak, przez te wszystkie drużyny młodzieżowe i drugoligowy zespół rezerw, doszedłem do srebrnego medalu mistrzostw Polski. To wielkie osiągnięcie, szczególnie po tak długiej medalowej przerwie Legii jako klubu, który czekał na medal mistrzostw Polski przez 53 lata. Nie żałuję ani trochę, że moja dotychczasowa przygoda koszykarska potoczyła się właśnie tak. W pewnym sensie jest ona wyjątkowa, bo znam niewielu zawodników, którzy są tak długo w jednym klubie, a w dodatku są w nim od początku kariery.

W pewnym momencie zostałeś na rok wypożyczony do La Basketu i tam zagrałeś bardzo dobry sezon. Powiedz co było przyczyną tej krótkiej zmiany barw?
- To było w zespole do lat 16. Pojawiła się taka myśl, aby spróbować innego środowiska i akurat pojawiła się możliwość wypożyczenia do La Basketu Warszawa. Spodobał mi się ówczesny skład tego zespołu - wszyscy chłopcy mieli tam duże ambicje i chcieli grać w koszykówkę. A w tym wieku nie zawsze się tak zdarza, że te chęci wypływają w stu procentach od dziecka. Cała tamta kadra La Basketu przykładała się do każdego treningu, i to zaowocowało bardzo dużym sukcesem, jakim było czwarte miejsce na mistrzostwach Polski U-16. Nikt nie spodziewał się, że zespół niezbyt znany, bez takiej marki w koszykówce młodzieżowej, jaką mają WKK, Śląsk, czy zespoły z Trójmiasta, będzie w stanie awansować do najlepszej czwórki.


Twoi rodzice to bez wątpienia Twoi najwięksi kibice. W sumie trudno znaleźć drugich takich w tym koszykarskim światku, bo byli obecni na każdym Twoim meczu od najmłodszych roczników, aż do dzisiaj - są na każdym meczu rezerw, pierwszego zespołu, jeżdżą na wyjazdy.
- Na pewno bardzo dużo zawdzięczam rodzicom jeśli chodzi o moją koszykarską drogę. Tata bardzo często woził mnie na treningi, na mecze, często zabierał też moich kolegów z drużyny. Tak było nie tylko w przypadku meczów w Warszawie i okolicach, ale również tych zdecydowanie dalszych. Także teraz często jeżdżą na wyjazdowe mecze pierwszej drużyny - byli m.in. we Włocławku. Cały czas śledzą wszystkie mecze, jeśli nie na żywo, to oglądają transmisje. Bez dwóch zdań - rodzice są dla mnie bardzo dużym wsparciem.

Rozmawiasz z rodzicami na tematy stricte sportowe po konkretnych meczach? Nawet po spotkaniach "jedynki", w których nie grasz, wymieniacie się uwagami co do gry, co można inaczej zrobić?
- Rodzice dają mi wolną rękę we wszystkim co robię, nie tylko w koszykówce. Nigdy nie starali się wpływać na moje decyzje, zawsze pozostawiali mi ostateczny wybór. Zawsze podkreślają, że nie znają się tak dobrze na koszykówce, nie mają takiej wiedzy, aby oceniać niektóre rzeczy. Choć zdarza się oczywiście, że rozmawiamy i powiedzą, że to był lepszy lub gorszy mecz w wykonaniu moim, czy drużyny. Wszystko z ich strony jest na zasadzie wspierania, nie zaś "dobijania", czy wytykania, że to, to i tamto, mogłem zrobić lepiej.

Kolejny sezon grałeś sporo w drugoligowych rezerwach, trenując zdecydowanie częściej z jedynką. Nie traktowałeś tych meczów "dwójki" trochę jak skazanie?
- Nie, absolutnie. Każdy mecz to szansa na rozwój. W drugiej lidze rozwijać się można grając z wieloma zespołami - zarówno tymi, z którymi wygrywamy wysoko, ale i walczącymi o awans do pierwszej ligi. Często grają tam dobrzy, ambitni zawodnicy, nawet jeśli nie mieli dotychczas okazji zagrać w I lidze, czy EBL. Każdy mecz traktuję jako okazję do nauki. Miałem siłę, miałem chęci, w tym sezonie w końcu przełożyłem to na moją grę. Można powiedzieć, że ostatni sezon był pierwszym, tak naprawdę bardziej udanym w rozgrywkach drugiej ligi w moim wykonaniu. Wcześniej moje statystyki nie pokazywały jeszcze potencjału, moich możliwości. Teraz udawało się "wykręcić" double-double na mecz i jestem z tego zadowolony. Cieszę się, że umiejętności z treningów, udało się przenieść na mecze.


Pamiętasz mecz "jedynki", w którym po raz pierwszy znalazłeś się w kadrze meczowej? No i swój debiut w pierwszym zespole Legii?
- Nie pamiętam kiedy pierwszy raz byłem w składzie meczowym. Trochę musiałem czekać na szansę od trenera Spaseva, aby wyjść w meczu. Pamiętam, że było to w Gdyni z Asseco Arką. Przegrywaliśmy 15-20 punktami i zmieniłem Patryka Nowerskiego. Moim pierwszym "dokonaniem" na boisku była strata, kiedy chciałem podać w poprzek boiska przez dwóch zawodników. Kuba Garbacz przechwycił piłkę, poszła kontra, zrobił wsad na nasz kosz... Można powiedzieć, że niezbyt fajnie, zaczęła się moja przygoda z ekstraklasą. Nie rozpamiętuję tego, jako nie wiadomo jakiej porażki. Nie myślę o tym, że w którymś meczu nie trafiłem wsadu, czy trójki - to wszystko są kolejne schody, które muszę pokonać. Może wpływ na te błędy miał stres, który mi towarzyszył? Może dzięki temu stres uciekł w serii finałowej ze Śląskiem? Każdy kolejny mecz jest nauką i staram się z nich wyciągać wnioski.

Ostatnio trochę "oberwało" Ci się, kiedy nie skończyłeś akcji w meczu ze Śląskiem, a Ramljak zatrzymał Cię. Dostałeś jakieś uwagi od trenerów, czy może sam przemyślałeś tę sytuację - jak należało to lepiej rozegrać?
- Na pewno decyzja wtedy była dobra. Po prostu Ivan znalazł się w dobrym miejscu i czasie, ma też ogromny zasięg ramion i tym razem mnie "złapał". To część koszykarskiej gry - zdarzają się bloki, faule, niecelne rzuty. Trenerzy zawsze mi powtarzają, że ze względu na fakt, jaki jestem atletyczny, powinienem wszystko pod koszem kończyć z góry. Tutaj nie ma żadnych obliczeń - po prostu, kiedy jestem blisko kosza, wychodzę w górę i staram się zapakować. Czy ktoś mnie zablokuje? Taka jest koszykówka - tak się czasem zdarza. A może kolejnym razem zrobię wsad sezonu? Trzeba próbować dalej i jak powiedziałem, takie akcje blisko kosza staram się kończyć z góry, i do tego też namawiają mnie trenerzy.

Wiele osób powtarza - masz świetne warunki, ale potrzeba wiele determinacji i dobrej głowy. Często na parkiecie emocje biorą górę - złościsz się na sędziów, że nie gwizdnęli jakiegoś faulu. Pracujesz nad tym, czy może nie zgadzasz się z tą opinią?
- W całym wachlarzu rzeczy, do których można się przyczepić pod moim adresem, to jest zdecydowanie na miejscu pierwszym - radzenie sobie z emocjami. Uważam, że robię bardzo duży progres z sezonu na sezon, jeśli chodzi o radzenie sobie z tymi rzeczami - chodzi tutaj i o rozmowy z sędziami, i denerwowanie się na przeciwników, czy też zawodników z mojej drużyny. Widzę postęp. Sam zauważam, że przeszkadza mi to w mojej grze i jest głównym czynnikiem, który stopuje mój rozwój. Pracuję nad tym i będę pracował nadal, aby na boisku zachowywać spokój. Są różni zawodnicy - jedni grają na pozytywnym wkurzeniu, inni na agresywności, a mi gra się najlepiej, kiedy jestem skupiony, nie odzywam się, mam spokojny umysł. Jestem coraz bliżej osiągnięcia tego spokoju na boisku.


Kto był lub jest Twoim koszykarskim idolem?
- Może nie będę oryginalny, ale od małego patrzyłem na LeBrona Jamesa. Zawsze imponował mi jego atletyzm, pozaboiskowa mądrość i wszechstronność. To zawodnik mogący grać na wielu pozycjach, który może rzucić "trójkę", może zrobić drive i zrobić wsad pod kosz. Ma pełen wachlarz umiejętności. No i poza koszykówką udziela się bardzo fajnie, zdaje sobie sprawę, że koszykówka to nie wszystko.

Jakie masz plany na przyszłość? Będziesz chciał walczyć o minuty w pierwszym zespole, czy raczej szukać poważnej roli na przykład na zapleczu ekstraklasy, gdzie jak wiadomo zawodnicy U-23 będą w cenie?
- Na tę chwilę mam podpisany kontrakt z Legią na kolejny sezon. Rozmowy o tym, czy kontrakt zostanie wypełniony, czy zostanę wypożyczony, na razie trwają. Nie umiem w tej chwili powiedzieć, do czego one doprowadzą. Niedawno skończyliśmy sezon, rozmowy zaczęliśmy dopiero niedawno. Na tę chwilę będę przygotowywał się do grania z pierwszym zespołem Legii w przyszłym sezonie.

Rozmawiał Marcin Bodziachowski

Tabela EBL
Drużyna Mecze Punkty
1.Grupa Sierleccy Czarni Słupsk3053
2.Anwil Włocławek3052
3.Arged BMSlam Stal Ostrów Wlkp.3052
4.Enea Zastal BC Zielona Góra3051
5.WKS Śląsk Wrocław3049
6.Legia Warszawa3047
pełna tabela
NAJBLIŻSZY MECZ
OSTATNI MECZ
  • Energa Basket Liga
    07.10.2018

    67

    81
  • Energa Basket Liga
    13.10.2018

    68

    77
  • Energa Basket Liga
    20.10.2018

    79

    69
  • Energa Basket Liga
    28.10.2018

    75

    70
  • Energa Basket Liga
    03.11.2018

    86

    92
  • Energa Basket Liga
    10.11.2018

    68

    63
  • Energa Basket Liga
    17.11.2018

    72

    94
  • Energa Basket Liga
    24.11.2018

    72

    103
  • Energa Basket Liga
    09.12.2018

    87

    82
  • Energa Basket Liga
    15.12.2018

    90

    67
  • Energa Basket Liga
    22.12.2018

    86

    78
  • Energa Basket Liga
    30.12.2018

    74

    80
  • Energa Basket Liga
    02.01.2019

    59

    76
  • Energa Basket Liga
    06.01.2019

    86

    71
  • Energa Basket Liga
    13.01.2019

    91

    76
  • Energa Basket Liga
    19.01.2019

    83

    78
  • Energa Basket Liga
    26.01.2019

    84

    62
  • Energa Basket Liga
    03.02.2019

    78

    85
  • Energa Basket Liga
    10.02.2019

    80

    72
  • Suzuki Puchar Polski
    14.02.2019

    67

    74
  • Energa Basket Liga
    02.03.2019

    75

    58
  • Energa Basket Liga
    08.03.2019

    94

    80
  • Energa Basket Liga
    16.03.2019

    76

    72
  • Energa Basket Liga
    19.03.2019

    89

    75
  • Energa Basket Liga
    23.03.2019

    94

    72
  • Energa Basket Liga
    30.03.2019

    79

    69
  • Energa Basket Liga
    07.04.2019

    85

    88
  • Energa Basket Liga
    14.04.2019

    75

    77
  • Energa Basket Liga
    17.04.2019

    100

    96
  • Energa Basket Liga
    20.04.2019

    84

    67
  • Energa Basket Liga
    28.04.2019

    102

    97
  • Energa Basket Liga
    02.05.2019

    79

    75
  • Energa Basket Liga
    04.05.2019

    109

    87
  • Energa Basket Liga
    07.05.2019

    97

    91
  • Energa Basket Liga
    09.05.2019

    100

    94
  • Energa Basket Liga
    12.05.2019

    94

    75
  • Liga Mistrzów
    17.09.2019

    79

    81
  • Liga Mistrzów
    20.09.2019

    85

    83
  • Liga Mistrzów
    26.09.2019

    61

    74
  • Liga Mistrzów
    29.09.2019

    78

    63
  • Energa Basket Liga
    02.10.2019

    79

    70
  • Energa Basket Liga
    08.10.2019

    87

    94
  • Energa Basket Liga
    13.10.2019

    69

    71
  • Energa Basket Liga
    17.10.2019

    103

    64
  • FIBA Europe Cup
    23.10.2019

    86

    55
  • Energa Basket Liga
    26.10.2019

    76

    90
  • FIBA Europe Cup
    30.10.2019

    74

    60
  • Energa Basket Liga
    03.11.2019

    95

    103
  • FIBA Europe Cup
    06.11.2019

    83

    84
  • Energa Basket Liga
    10.11.2019

    95

    87
  • FIBA Europe Cup
    13.11.2019

    112

    105
  • Energa Basket Liga
    17.11.2019

    81

    66
  • FIBA Europe Cup
    20.11.2019

    68

    78
  • Energa Basket Liga
    23.11.2019

    77

    81
  • FIBA Europe Cup
    27.11.2019

    77

    74
  • Energa Basket Liga
    30.11.2019

    71

    69
  • Energa Basket Liga
    05.12.2019

    71

    92
  • Energa Basket Liga
    10.12.2019

    95

    94
  • Energa Basket Liga
    19.12.2019

    71

    98
  • Energa Basket Liga
    29.12.2019

    79

    84
  • Energa Basket Liga
    04.01.2020

    75

    104
  • Energa Basket Liga
    12.01.2020

    92

    85
  • Energa Basket Liga
    18.01.2020

    105

    79
  • Energa Basket Liga
    24.01.2020

    96

    87
  • Energa Basket Liga
    29.01.2020

    89

    97
  • Energa Basket Liga
    07.02.2020

    79

    76
  • Suzuki Puchar Polski
    13.02.2020

    58

    85
  • Energa Basket Liga
    29.02.2020

    90

    83
  • Energa Basket Liga
    08.03.2020

    111

    89
  • Energa Basket Liga
    30.08.2020

    79

    57
  • Energa Basket Liga
    05.09.2020

    90

    73
  • Energa Basket Liga
    08.09.2020

    98

    83
  • Energa Basket Liga
    17.09.2020

    98

    81
  • Energa Basket Liga
    23.09.2020

    84

    64
  • Energa Basket Liga
    29.09.2020

    77

    73
  • Energa Basket Liga
    03.10.2020

    86

    78
  • Energa Basket Liga
    08.10.2020

    76

    69
  • Energa Basket Liga
    16.10.2020

    90

    97
  • Energa Basket Liga
    24.10.2020

    89

    73
  • Energa Basket Liga
    31.10.2020

    79

    82
  • Energa Basket Liga
    05.11.2020

    78

    72
  • Energa Basket Liga
    15.11.2020

    73

    68
  • Energa Basket Liga
    20.11.2020

    95

    85
  • Energa Basket Liga
    06.12.2020

    60

    70
  • Energa Basket Liga
    13.12.2020

    71

    70
  • Energa Basket Liga
    19.12.2020

    89

    79
  • Energa Basket Liga
    23.12.2020

    94

    102
  • Energa Basket Liga
    01.01.2021

    78

    85
  • Energa Basket Liga
    07.01.2021

    73

    79
  • Energa Basket Liga
    12.01.2021

    85

    75
  • Energa Basket Liga
    17.01.2021

    85

    76
  • Energa Basket Liga
    23.01.2021

    83

    92
  • Energa Basket Liga
    29.01.2021

    104

    93
  • Energa Basket Liga
    07.02.2021

    89

    81
  • Suzuki Puchar Polski
    12.02.2021

    56

    92
  • Energa Basket Liga
    26.02.2021

    74

    72
  • Energa Basket Liga
    05.03.2021

    74

    81
  • Energa Basket Liga
    11.03.2021

    67

    69
  • Energa Basket Liga
    17.03.2021

    80

    89
  • Energa Basket Liga
    28.03.2021

    137

    43
  • Energa Basket Liga
    01.04.2021

    99

    91
  • Energa Basket Liga
    03.04.2021

    90

    67
  • Energa Basket Liga
    06.04.2021

    88

    81
  • Energa Basket Liga
    08.04.2021

    72

    79
  • Energa Basket Liga
    14.04.2021

    80

    85
  • Energa Basket Liga
    15.04.2021

    67

    80
  • Energa Basket Liga
    17.04.2021

    95

    87
  • Energa Basket Liga
    22.04.2021

    84

    72
  • Energa Basket Liga
    24.04.2021

    84

    73
  • Energa Basket Liga
    25.04.2021

    85

    86
  • Energa Basket Liga
    04.09.2021

    79

    59
  • Energa Basket Liga
    12.09.2021

    105

    68
  • Energa Basket Liga
    16.09.2021

    78

    75
  • Energa Basket Liga
    25.09.2021

    84

    86
  • Energa Basket Liga
    30.09.2021

    75

    88
  • Energa Basket Liga
    07.10.2021

    69

    60
  • FIBA Europe Cup
    13.10.2021

    66

    76
  • FIBA Europe Cup
    20.10.2021

    83

    66
  • Energa Basket Liga
    23.10.2021

    96

    92
  • FIBA Europe Cup
    27.10.2021

    71

    61
  • Energa Basket Liga
    30.10.2021

    76

    83
  • FIBA Europe Cup
    03.11.2021

    75

    68
  • Energa Basket Liga
    06.11.2021

    73

    87
  • FIBA Europe Cup
    10.11.2021

    68

    75
  • Energa Basket Liga
    14.11.2021

    74

    73
  • FIBA Europe Cup
    17.11.2021

    81

    82
  • Energa Basket Liga
    21.11.2021

    68

    66
  • Energa Basket Liga
    04.12.2021

    99

    83
  • FIBA Europe Cup
    08.12.2021

    70

    72
  • Energa Basket Liga
    11.12.2021

    81

    78
  • FIBA Europe Cup
    15.12.2021

    78

    90
  • Energa Basket Liga
    18.12.2021

    85

    70
  • Energa Basket Liga
    22.12.2021

    100

    66
  • Energa Basket Liga
    27.12.2021

    70

    88
  • Energa Basket Liga
    02.01.2022

    77

    87
  • FIBA Europe Cup
    23.01.2022

    88

    95
  • Energa Basket Liga
    27.01.2022

    86

    73
  • Energa Basket Liga
    30.01.2022

    73

    60
  • FIBA Europe Cup
    02.02.2022

    59

    77
  • Energa Basket Liga
    05.02.2022

    79

    85
  • FIBA Europe Cup
    09.02.2022

    80

    55
  • Energa Basket Liga
    13.02.2022

    84

    114
  • FIBA Europe Cup
    15.02.2022

    67

    78
  • Energa Basket Liga
    02.03.2022

    97

    107
  • Energa Basket Liga
    06.03.2022

    68

    87
  • FIBA Europe Cup
    09.03.2022

    68

    71
  • Energa Basket Liga
    12.03.2022

    78

    91
  • FIBA Europe Cup
    16.03.2022

    80

    75
  • Energa Basket Liga
    19.03.2022

    94

    81
  • Energa Basket Liga
    23.03.2022

    63

    77
  • Energa Basket Liga
    26.03.2022

    96

    90
  • Energa Basket Liga
    01.04.2022

    101

    71
  • Energa Basket Liga
    08.04.2022

    86

    99
  • Energa Basket Liga
    13.04.2022

    104

    109
  • Energa Basket Liga
    18.04.2022

    78

    82
  • Energa Basket Liga
    20.04.2022

    64

    67
  • Energa Basket Liga
    24.04.2022

    85

    81
  • Energa Basket Liga
    04.05.2022

    79

    83
  • Energa Basket Liga
    06.05.2022

    71

    77
  • Energa Basket Liga
    09.05.2022

    87

    77
  • Energa Basket Liga
    17.05.2022

    76

    72
  • Energa Basket Liga
    19.05.2022

    85

    88
  • Energa Basket Liga
    22.05.2022

    74

    81
  • Energa Basket Liga
    24.05.2022

    63

    66
  • Energa Basket Liga
    27.05.2022

    90

    77
  • Energa Basket Liga
    07.10.2018

    67

    81

Sponsor Strategiczny
Partner strategiczny
Partner główny
Sponsor
Sponsor główny Akademii
Partner Tytularny drużyn II ligi, U19 i U19
Sponsor Strategiczny Programu Rozwoju Koszykarskich Talentów
Partnerzy
Partnerzy medialni


Adres

ul. Łazienkowska 3
00-449 Warszawa

Legia Warszawa Koszykówka